podróże z chochlikiem cd. Magiczne nasiona Florka
Oczywiście, że nie, żubr jest z Białowieży.
Więc wyruszamy do niego koleją,
Tęcza, semafor, ach cuda się dzieją!
Na następnej stacji będzie wysiadka
Zobaczymy żubra, hej co za gratka!
Zielona puszcza otacza nas dookoła,
Czy każdy z zuchów pokonać ją zdoła?
Czy nie przerazi nas taka wędrówka?
Hmmm? Nie wiem dla mnie to łamigłówka.
Dużo tutaj zwierząt groźnych i dzikich,
Już z daleka słychać ich głośne ryki.
W głębokim borze w jednym z najdzikszych miejsc puszczy mieszkał leśny czarodziej Florek. Jego niewielki domek porośnięty był mchem i był całkowicie niewidoczny spod dorodnej paproci.
Sam Florek wyglądał trochę dziwacznie, zamiast włosów zwisały mu z głowy gałązki wierzbowe a kapelusz miał…grzybowy. Długi płaszcz lekko już sfatygowany, uszyty został z miękkiej kory drzewa ale jeszcze chronił przed zimnem i deszczem. Buty natomiast wystrugał mu z lipowego drewna – stolarz Maciej, którego dawno, dawno temu spotkał na polanie. Najważniejsze jednak jest to, że jest on przyjacielem puszczy i dba o naturalne środowisko zwierząt i roślin.
Jak się już domyślacie, Florek to czarodziej ekologiczny. Myślę, że wiecie co to jest ekologia, jeżeli nie to rodzice na pewno wam wytłumaczą.
Emilka z chochlikiem od jakiegoś czasu chodzili cichutko po puszczy wypatrując żubra, co jakiś czas rozlegał się ich zachwycony głos.
- Zobacz jakie śliczne, fioletowe kwiatki, nigdzie takich nie widziałam – powiedziała dziewczynka do swego chochlika.
-No, ładne, ładne ale ja chciałbym zobaczyć żubra.
- To zachowuj się ciszej i nie biegaj – pogroziła mu palcem.
Nagle stanęli jak wryci bo zauważyli Florka, on też ich zauważył i przez chwilę spoglądali na siebie ciekawie.
-Dzień dobry, kim jesteś? – zapytali razem.
- Jestem leśnym czarodziejem, mieszkam tu już ponad 1000 lat i dbam o to aby tutejsze rośliny i zwierzęta były szczęśliwe i zdrowe. Mam na imię Florek – odpowiedział – a wy kim jesteście?
- Zwiedzamy ciekawe miejsca w kraju i bardzo byśmy chcieli zobaczyć żubra.
- To chodźcie ze mną, pokażę wam gdzie chodzą do wodopoju.
Wyruszyli wspólnie w drogę, co jakiś czas czarodziej zatrzymywał się, strzepywał coś ze swoich wierzbowych włosów i podlewał wodą.
- Co robisz? – zapytali zaciekawieni.
- Wrzuciłem do ziemi nasionka storzana bezlistnego, rośliny zagrożonej wyginięciem, powinny niedługo wykiełkować – uśmiechnął się do nich.
Po kilku krokach zatrzymali się i zobaczyli nad niewielką rzeczką gromadę żubrów.
- Są piękne i potężne – zachwycali się nasi mali podróżnicy.
-Tak, żubry to królowie puszczy i tu jest ich miejsce a moim zadaniem jest dbać o jej mieszkańców.
Czarodziej odprowadził ich na skraj puszczy, tam pożegnał się z nimi i podarował im kilka nasionek by zasiali je w odpowiednim miejscu.
-Dbajcie o nie – poprosił.
- Będziemy, do zobaczenia, Florku!!!
- Do zobaczenia…
