Do Robinsona Jeffersa
Krajobrazy
bez istot ludzkich
wierniej naśladują wieczność
i więcej w nich spokoju,
cenniejszego
od sterowanej radości
entuzjastów.
Ocean
jest dla bielika
szukającego
tłustych, rybich grzbietów,
a szum wodospadu
nie musi zajmować się
kojeniem nerwic
inteligentów w słomkowych
kapeluszach.
Wychodząc
z domu nad urwiskiem
nie potrzebowałeś układać pozdrowień
dla niedzielnych sąsiadów,
a poranna mgła
nigdy nie była
nachalna.
Nadmorska skała
pochylona w stronę Pacyfiku
wypełniała starannie
swoją przestrzeń,
nawet jak nie odbijała się
w źrenicach poety.
Robinson Jeffers (1887-1962)- amerykański poeta, twórca kierunku zwanego po angielsku „inhumanism”, polegającego na „odczłowieczeniu” tematyki wierszy. Mieszkał na wybrzeżu kalifornijskim i pisał wiersze pełne krajobrazów niemal zupełnie pozbawionych ludzi. Dużą część życia mieszkał w kamiennym domu nad skalistym brzegiem Oceanu Spokojnego w Kalifornii. W Internecie jego wiersze, zwłaszcza w literackich przekładach, prawie niedostępne.
