W wierszu panuje nastrój melancholii, zagubienia i niepewności wobec życia („słońce wędruje tak nisko / jakby zwęszyło problemy”). Ciekawe jest zestawienie codzienności z czymś niemal metafizycznym („lęki formują się w kondukt / chociaż nikt jeszcze nie zmarł”), co nadaje głębi refleksji. Pozdrawiam z podobaniem 🙂❄️
Tak, codzienność przeplata się z metafizyką, czasami tak silnie, że tego bardzo nie chcemy... Dziękuję za piękny komentarz i Twoją obecność. Pozdrawiam serdecznie :)
Tak... wraz z zachodem słońca formują się w nas lęki, odzywa się w nas nasza "lękliwa" natura. Wędrówka słońca po horyzoncie jest jak wędrówka naszej nadziei w naszych sercach. Słońce w zenicie rozpala ją... by potem na samym końcu drogi nieco ją wygasić, a rankiem wskrzesić.
Nasz umysł gromadzi wszelkie "dobra" racjonalne i nieracjonalne, a potem je przetwarza, zostawiając duszę często na obrzeżu umysłowego procesu poznania. Staję się ona (dusza, Psyche) osamotniona, bezbronna, delikatna i wrażliwa. Pozbawiona tarczy... tarczy rozumu. Życie jak walka, potrzebuje siły ducha:) Można rzec, że rozgrywa się w nas fenomen dwóch sił połączonych ze sobą. Rozum potrzebuje duszy, a dusza rozumu.
Karmimy nasz umysł wszelkim pokarmem, dostarczamy strawy duchowej, zbieramy skrzętnie wiedzę jak wiewiórki orzeszki, a jednak są momenty, w których czujemy pustkę... napełniającą się jak puchar goryczą. Po cóż to wszystko, o czym wiemy i nie wiemy, gdy jedna noc może dłużyć się nieprzytomnie. Skraplają się godziny jak krople potu, wyciskając nasze wnętrze: "długonoga wiedźma", która wciąga nas w marazm... ciągniemy się w jej ogonie, idąc ciemnym światłem jakby już nas nie było...
Znakomity, wielopłaszczyznowy wiersz! Można rozumieć go metafizycznie, filozoficznie i psychologicznie. Mnie poruszyła warstwa psychologiczna.
Zostawiam oceany gwiazd, bardzo poruszona Twoim znakomitym utworem.
Najserdeczniej Cię pozdrawiam, Droga Wando:)
Dziękuję za tak piękny i mądry komentarz, Lariso, i te wszystkie cudowne słowa, które do mnie kierujesz. Bardzo trafne i piękne porównanie wędrówki Słońca po niebie do cyklu nadziei. Wszystko, co napisałaś jest mi bliskie. Wiedza w sensie intelektualnym czy artystycznym nie ma żadnego znaczenia wobec lęków, dylematów egzystencjalnych czy w cierpieniu. Nie daje odpowiedzi. Niektórzy wtedy sięgają po Boga czy religię - ale to też się nie sprawdza w sytuacjach granicznych, może z jakimiś wyjątkami.
Ale to luźne ogólne rozważania. Gdy zamieszczałam ten wiersz nic takiego mi realnie nie towarzyszyło, wręcz przeciwnie. I patrz... ta "długonoga wiedźma" jest właśnie wiedźmą, czyli WIEDZĄCĄ... Ona już wie, gdy świadomość tylko coś niewyraźnie przeczuwa. Noc to pora podświadomości. Dałam ten wiersz w nocy, na tydzień przed odejściem Jurka. Z jakimś wewnętrznym nakazem i drżeniem, z których się opędziłam jak od muchy. A potem nagle świat się zatrzymał, wiersz się ziścił. To mnie przestrasza, bo zdarza mi się nie pierwszy raz. Jednak powracam dokończyć odpowiedzi na komentarze tutaj - chociaż świat jest już inny. Pozdrawiam Cię najserdeczniej :)
To bardzo mroczny wiersz — konsekwentny w obrazie i nastroju. Odczytuję go jako zapis egzystencjalnego przyćmienia: świat trwa, ale jakby już bez obietnicy sensu. Utwór na długo zostaje w pamięci...
Słowo "jakby", jest dla mnie najistotniejsze w pierwszej strofie. Dzięki niemu, nie przesądziłaś o braku nadziei i problemach.
Na cóż tomiki?
Tu mamy Kanta. Ludzie mają swoje imperatywy, także metafizyczne. Obcowanie z tomikami i zapiskami jest karmą dla ducha. Odsłania to, czego nie odczujemy własnymi zmysłami.
Trzecia strofa, egzystencjalna. W mniejszym, czy większym stopniu dotknie w końcu każdego. Wszak idziemy przez życie krokiem ślepca.
Tak... Jednak karma dla ducha w sytuacjach najtrudniejszych, w których załamuje sie psychika - nie dostarcza ani odpowiedzi, ani ulgi. Dziękuję za piękny komentarz i docenienie wiersza. Pozdrawiam serdecznie :)
Obawy o przyszłość dopadają nawet optymistów, a notoryczny brak słońca i długie mroźne noce, rozszerzając mrok w ciągu dnia mogą wywoływać zwątpienie i odbierać nadzieję...Twój wiersz jest swoistą manifestacją niepewności..."wołam do ciebie Panie z głębokości" Jestem przekonana, że wrócą dobre dni, tak jak wiosna po zimie wszystko minie...:) Pozdrawiam cieplutko Wando
Chciałam abyś mnie tam zobaczyła oczami wyobraźni...to niesamowite jak się nasze ścieżki przecinają w różnym czasie, bo to także moje miasto, w którym się urodziłam i mieszkałam niemal całe życie, znam każdą ulicę chociaż od ostatniej mojej wizyty Wrocław zmienił się diametralnie, jest przepiękny! Odnośnie Beja wiedziałam jedynie, że miał siedzibę na Powstańców Śląskich ale nie wiedziałam, że w Globisie...szok! :)
Wspaniale, że to dla siebie zrobiłaś! Świetny wybór. Przez chyba 20 lat również miałam opiekę medyczną w Medicover, ale bardziej korzystałam w aspekcie dzieci, bo na szczęście jestem w pełni zdrowa. Teraz po wypadku pierwszy raz przydał sie Luxmed, neurolog, kontrolny TK, itp. - prawie od razu, bez czekania miesiącami. Życzę, aby rehabilitacja dała Ci upragniony rezultat w powrocie do pełnej, a wręcz szalonej sprawności :) Tak jakoś mnie wzruszyła Twoja opowieść o pobycie w moim mieście, "zobaczyłam Cię" w tych miejscach i to takie... namacalne :)
Ciekawostka: w Globisie był nasz nieodżałowany Bej :)
Pozdrawiam Cię ciepło :)
Ja powoli wychodzę z mroku, dzisiaj dostrzegłam światełko w tunelu, chociaż przyznam, że wyprawa do Wrocławia kosztowała mnie dużo samozaparcia i wysiłku. Ponieważ na NFZ skierowanie na rehabilitację w trybie Pilnym wypada na 20 października 2026, postanowiłam ruszyć tyłek i wziąć się w garść. Pomimo fatalnej aury o 6-tej rano wsiadłam w samochód i pojechałam na stację z duszą na ramieniu, bo drogi nie odśnieżone, zadymka na całego, widoczność niemal zerowa, ale pociąg do Wrocławia miał opóźnienie i jakby niewidzialny anioł dał mi czas na dokuśtykanie do stacji. W pociągu był straszny tłok, ale już w Osobowicach zwolniło się kilka miejsc, mogłam wygodnie usiąść i dojechać do Głównego, stamtąd nie było problemu aby dostać się szybko i sprawnie do budynku Globis na Powstańców Śląskich, gdzie mieści się centrum Medicover, na miejscu zostałam przyjęta niemal jak królowa z szacunkiem i troską. Pan doktor również stanął na wysokości zadania wykazując zainteresowanie moim przypadkiem i po szczegółowych oględzinach oraz zapoznaniu się z historią urazu od ręki wypisał skierowanie na rehabilitację, w prywatnej przychodni jest zupełnie inny świat, już od 19-tego stycznia będę mogła skorzystać z zabiegów, które z pewnością przyspieszą proces powrotu do pełnej sprawności, nie płacąc niebotycznych sum za zabiegi, a jedynie miesięczne składki, podobne do tych, co nam ZUS zabiera...Tak więc jestem pełna nadziei, że jeszcze będzie dobrze...Czego i Tobie z serca życzę
Ostatnio napisał mi się wiersz o Kosmosie, który zaczyna się na Ramieniu Oriona, a kończy w ciemnej ulicy :), ale u mnie to normalka:) Co innego Twoje "kosmiczne" wiersze, które jak pamiętam, przeważnie miały jasne barwy. Więc ten wiersz jakby odbiegał w stronę klimatów ciemniejszych. Literacko wiersz znakomity. Pozdrawiam:)
Wszystkie ciemne ulice leżą na Ramieniu Oriona. Ja może próbuję wywędrować dalej... Ale nie w tym wierszu. Dziękuję za życzliwą opinię i pozdrawiam serdecznie :)
Chodź poezja wydaje się bezsilna wobec niezgłębionego wszechświata i problemów na ziemi, ma coś czym sięga dalej nauka ścisła - intuicja. Piękny wiersz, głęboki, każde słowo ma tutaj swoją wagę.
Pozdrawiam serdecznie :)
W wierszach i komentarzach, wyrażamy niepokój o naszą przyszłość. Toczące się konflikty zbrojne, wojna tuż za naszą granicą, zmiany w geopolityce, tasowanie przyszłością narodów, jak talią kart, zmiany w środowisku rzutujące na klimat i przemiany społeczne, nie napawają optymizmem. Możemy odczuwać dyskomfort niemocy, bo cóż znaczą wiersze, które najczęściej czytają sami poeci. Przeczytałam nawet takie zdanie, że wymieniają się między sobą tomikami poezji jak znaczkami, przyznam się, że mnie to poruszyło.
Natura w wierszu jest jakby metaforyczną ramą zamykającą sytuację. Patrząc na nią tworzy się lęk, ona jeszcze nie przesądza, ale scenariusze piszą myśli.
Świetny, głęboki wiersz do zamyślenia.
Serdecznie pozdrawiam Wando:)⭐️
Piękna, wnikliwa interpretacja. Dla osób szczególnie wrażliwych, "przeczuwających", świat bywa miejscem nieprzyjaznym; lęk jest mechanizmem obronnym. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
Kiedy brakuje nam złocistego blasku słońca, gdy szybko nadchodzi noc, wtedy czasem pojawia się smutek, czy nawet lęk...
Jenak coraz bliżej do wiosny i świat stanie się weselszy; otulony świeżą zielenią, śpiewem ptaków - pełen życia.
Świetny, pełen refleksji wiersz...
Pozdrawiam serdecznie i z uznaniem:)
to słoneczko ...po przeczytaniu Twoich pięknych wersów ..powędruje wyżej i wyżej ... by te lęki oświetlić i będzie coraz cieplej ... w naszych sercach ...ja żyję bez lęku ... bp mam wyznaczoną drogę ... ku światełku w tunelu ... pozdrawiam serdecznie ...
Komentarze często zaczynam z małej
( bo wygodniej )
Ale wiersze , które powinny być czytane po wielokroć (??!)
Moim zdaniem nie przystoi zaczynać z małej ( i podobnie po kropce )
Owszem taka moda....
Ale i mini ( w modzie ) nie trwało wiecznie
A treść kojarzy mi się z " Bema pamięci rapsod żałobny" Tam był kondukt bo ktoś zginął tu dopiero ' to ' wisi w powietrzu....
Wiersz rozumiem, pisany ponad rok temu - czyżby więc przeczucie naprowadzało na wydarzenia tej zimy?
Właśnie zginęło ( ginie) zablokowanie umowy UE-Merkosur - nie pomogły kondukty strajkowe
Dziękuję za Twoją obecność i miły wpis. Ja piszę (z minimalnymi wyjątkami) wyłącznie wiersze ainterpunkcyjne. Tak wolę. Wiersz jest impresją, nie odnosi się do konkretnych zdarzeń jako przekaz uniwersalny.
Ale mogę uchylić rąbka tajemnicy lub przypomnieć, że był zamieszczony na Beju - niedługo przed zamknięciem tego niezwykłego portalu... Pozdrawiam serdecznie :)
Wewnętrzny stan duszy, pełnej lęków, czyżby przed życiem? Brakuje sił, by wznieść się wyżej. A i słońce tylko na krótko się pokazuje, jakby walka ze strachem nie miała sensu. Puenta dramatyczna; lęki formują się w pochód żałobny, pogrzeb przewidywany. Mało słów, dużo treści i zamyśliłam się, na dłużej. Wiersz rozrywa duszę.
6/5 Serdecznie Ciebie pozdrawiam.
Goya namalował swój znany obraz o rozumie, który śpi, a upiory przejmują władzę nad jego światem. Słońce nisko to dłuższa noc i tych upiorów jakby więcej. U Ciebie nikt jeszcze nie umarł, ale noce, z tym śpiącym rozumem, skłaniają wielu do popełniania samobójstw, w tym moich dwóch znajomych, obu ludzi dziennego sukcesu, który widać nie pomógł w walce z nocnymi zjawami.
Wiersz ciekawy i mądry. Pozdrawiam serdecznie.
Ten niepokój, który nadchodzi nie wiadomo skąd jest emocjonalnym nośnikiem wiersza.
Jak ładnie ujęłaś napięcie- "tego co tu - pod błękitem
tego co poza układem". Czuję jak kosmos i psyche nachodzą na siebie nie pytając o zgodę.
Z przyjemnością przeczytałam Twój wiersz jakby o świecie, który trwa ale już niepokoi - "lęki formują się w kondukt
chociaż nikt jeszcze nie zmarł"
Pozdrawiam serdecznie :)
Ciekawy tekst – słońce tu nie grzeje, tylko robi szybki obchód jak strażnik, a noc wchodzi „długonogą wiedźmą” i ustawia lęki w kondukt – i ta puenta jest najgorsza w najlepszym sensie: żałoba już idzie, choć formalnie jeszcze „nic się nie stało”.
6/5
Wiersz bardzo mi bliski, kiedy ruch słońca tak niski… można go interpretować jako refleksję nad kondycją współczesnego człowieka – zagubionego, pełnego obaw, niepewnego sensu sztuki i przyszłości świata. Dominuje w nim atmosfera lęku, zmierzchu i kryzysu wartości, a poezja jawi się jako próba zrozumienia rzeczywistości, mimo świadomości jej kruchości i nieuchronnego mroku.
Pozdrawiam serdecznie ;-)
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.