Puszka na dachu samochodu
Ty postawiłeś mi puszkę!
Na dachu mego samochodu
Na serio!
I to cię wcale nie obchodzi
tak postawiłeś tę puszkę
cholerną!
A wokół cisza cudowna zimowa
Choć wiatr w szczelinach poświsty wydaje
I same w wiersze składają się słowa
Zmarznięte serce już prawie mi taje
Za oknem widok jak z bajki dziecięcej
Królowa Śniegu z orszakiem tu pędzi...
...tu pędzi
tu pędzi...
Ty postawiłeś mi puszkę!
…
Może to wcale nie była Królowa
(A tylko Skoda mojego sąsiada)
Lecz się horyzont otwiera od nowa
I nową bajkę mi dziś opowiada
Na skraju mapy w nieznanej krainie
ukrytej w śniegu i lodu pierzynie...
...pierzynie
pierzynie...
Ty postawiłeś mi puszkę!
…
Już nie popatrzę – bo ja jestem ponad
Kędy myśl śmiała dosięga mi nieba
Kędy szybuje kruk czarny...
… i wrona?
Nie, nie inaczej poskładać to trzeba!
Lecz pod pierzynę już skacze Królowa
wprost z mapy skraju ze słowa do słowa
W poduszki
bez puszki!
Ty postawiłeś mi puszkę!
…
