Filozofia słów prostych
Które nawet wypowiedzieć strach –
Połowy połowa.
I pyk, trach.
A strach – tylko mędrzec, albo głupiec
Przed nią nie odczuwa.
A czy nad nami czuwa?
Czy da radę uciec?
Wierć – drugi rym znienacka przyszedł.
Nie najlepszy, ciężko o rytm,
Aby wiersz dobry wyszedł –
I tu też zgubiony…
Pierś – odpływamy w światy
Gdzie rym niedokładny,
Za to sens skrzydlaty,
I układny.
Mieć – czy się rymuje dobrze?
Trudno powiedzieć coś…
A może,
Mieć ją ktoś?
Więc – tu też rym jako-taki.
Więc umrzesz kiedyś,
Choćbyś był nie wiem kim,
Nie wiadomo jaki,
Dobrym, złym.
Właśnie czy złem jest o czym mówimy,
I rymy doń tworzymy?
Właśnie…
To tak jak człowiek zaśnie,
Tym wydaje się ona –
Nie tak bardzo złożona.
Bo choć męski rym do niej
To sukienką kołysze,
A ja ją słyszę.
A słyszę…
Ciszę.
Bo w niej jest cisza,
I ona ciszą jest.
Czy jest,
Rymuje się ze śmierć?
Czy jest? Czy jej nie ma?
A po niej…
Piekło, czy błękit nieba.
O jej!
Filozofia słów prostych.
