Wydanie kieszonkowe
Ludzi których znałem i znam, obietnic i małych spraw
Jestem w formacie kieszonkowym,
Zagięte rogi, zniszczona okładka
I wszystko zmieszczone na małych kartkach
Napis jeden przewodni na szczycie
"Quot libros, quam breve tempus."
To kredo, nie wyblakło przez lata
Mój polonista mi to w pamięci wydrapał,
Mawiał - "Chcemy więcej dobrej poezji"
Więc sam też, zacząłem kreślić wersy
I tak czas próbuję przebłagać,
Żeby zostało po mnie coś więcej
Niż kilka książek nietkniętych,
Nie przeczytanych,
Bo jeszcze mam przecież kiedy.
„Stat sua cuique dies.”
Ale nie mam...
I tobie też kiedyś wiosen braknie.
Z każdym dniem,
Coraz mniej czasu na nowe słowa
Z każdym dniem... bliżej końca
