PORTRET PORANKA
„portret kobiety w średnim wieku” – autor: Migrena…1
„Poranek pani w średnim wieku” – autorka: Czasem
Poranek z „Czasem” przeczytałem,
portret „Migreny…” też poznałem!
Dwa świty wstały – w jednym lęk trwał,
w drugim już spokój z lustrem się znał.
On przy lodówce – jak przy sobie,
ona od świtu – już w przerobie.
On w świetle chłodnym – casting twarzy,
ona z zegarem – co się żarzy.
On mówi: premium – to jednak ja,
ona: gdzie ciało – gdzie jestem ja?
On z grawitacją już negocjuje,
ona się w lustrze nie znajduje.
On złotem spaja, co pękało,
ona próbuje zszyć się całą.
On „nie” podaje – lekko, z klasą,
ona się zmaga z każdą masą.
A jednak w ciszy – coś się styka,
ten sam poranek w nich przenika.
Bo między kawą a odbiciem
każde z nich pisze siebie życiem.
I choć inaczej brzmią ich słowa,
to jedna prawda – w nich gotowa.
Nie w bieli, czerni – sens się mieści,
lecz w tym, co boli… i co pieści.
