Sen jak marzenie
To promienne słońce, świat taki zadbany
Śniły mi się wrzosy, wierzby i też krzewy
Smak słodki jak marzenie, nie zmyty przez ulewy
Wirujące liście szybujące ku górze
I słońce, co powoli zanurza się w chmurze
Rosa, co na trawie w blasku zieleni
W barwie czystej ciszy, w najprostszej przestrzeni
Zanurzam się w tak pięknej, cichej naturze
I pozwól, niech się jeszcze raz powtórzę
Ten zapach poranka unoszący się nad rzeką
Gdzie od zgiełku miasta jestem tak daleko
I gdzie jestem w końcu we własnej skórze
Nawet w nieprzewidywalną, najgroźniejszą burzę
Wykąpię się w chłodnej, lazurowej wodzie
Puszczając po niej papierowe łodzie
I zniknę na chwilę z tego chaosu
Zasłuchana tylko w brzmienie własnego głosu
