milczenie, które uczy iść dalej
a ból pozwolił zrozumieć
i ujrzeć jedyną prawdę
dziś jestem na drodze
gdzie każdy krok
kosztuje kawałek siebie
czas jest wszystkim, co mam
mogę tylko iść dalej
choć nie wiem, czy to jeszcze droga
czy już tylko ślad po tym, co było
każdy oddech waży więcej
gdy niesie pamięć rzeczy
których nie da się przywrócić
a jednak idę
nie z nadziei
lecz z prostego uporu istnienia
i może właśnie w tym milczeniu
co zostaje po każdym kroku
rodzi się coś, czego nie umiem nazwać
nie ulga
nie spokój
raczej ciche przyzwyczajenie do światła
które nie obiecuje nic
poza tym, że wraca
nawet jeśli nie wierzę
że jeszcze potrafię patrzeć
