*** /płatki czereśni/
płatki czereśni muskały dziś
moje policzki, powieki, usta
jakby Bóg który nie ma wzroku
chciał opuszkami poznać
kogo kocha
szeptał coś ledwie słyszalnym
bzyczeniem dzikich pszczół
a w cieple słońca i wiatru
na szyi, odsłoniętych ramionach
czułam bezimienny oddech
poddając się – pieszczocie
płatki czereśni i wiosny
wplątane w moje włosy
pozostawiły ślad jego twarzy
ust mgławic, nozdrzy galaktyk
zanurzonych tak blisko w zapach
gdy mnie przytulał
wszechświatem
