X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

na obraz i przeciwieństwo

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-23 11:11
dla Larisy

wszystko co go spotyka –
czekało na tej ścieżce
od wielkiego wybuchu a może i przed nim
ta marność w cyklicznościach
i wolność w zależnościach
istnienie w niewoli zgłębiania tajemnic

z rozsypanych przyczyn
w dyscyplinie skutków
wydłubany wieczności
mnożony lustrem w lustrze
wydaje mu się że to nieskończoność

pół miliarda słów w życiu, dychotomie,
miłość z wodą święconą w oczach

wsiąknięte w pobocza tłocznej drogi
donikąd – po bezpańskich śladach

w przywiązaniach jak w kroplach
księcia Ruperta.

z perspektywy Słońca nie do ocalenia

nie lśni nawet w promieniach
bez kawałka szkiełka

ten tworzący ekstrakty
z wiary w swoje wytwory
do połknięcia gdy nadzieja
umiera ostatnia







15.07.2021. dpb
autor
Jesteś Premium.
Dziękujemy!

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
20 razy
Treść

6
10
5
10
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
9
5
11
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Nata Sza
Nata Sza
2026-02-25
Przeczytałam artykuł o lekarzu Wiktorze Emilu Franklu, który był psychiatrą, więźniem obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej. Uważał dążenie do znalezienia sensu życia za jedną z podstawowych potrzeb człowieka natomiast utratę sensu życia uważał za ważny czynnik patogenny nerwicy, depresji. Frank wypowiedział: „Człowiek nie jest stworzony do szczęścia, ale do sensu”, obserwował, że w obozie zagłady ginęli najszybciej nie najsłabsi fizycznie, ale ci, którzy tracili sens życia. Dla Frankla niezwykle ważne było, aby niezależnie od sytuacji nie tracić sensu życia i woli walki. Jak pisał: „Na świecie nie ma nic, co tak skutecznie pomogłoby przetrwać nawet w najgorszych warunkach, jak świadomość, że życie ma sens”. Dla niego samego motywacją utrzymującą go przy życiu była chęć odtworzenia pracy habilitacyjnej z zakresu logoterapii zniszczonej przez gestapowców.

Piszę o tym, bo Twój piękny wiersz, Wando, dotyka tematów człowieka, istoty nieidealnej, kruchej, zagubionej, próbującej nadać sens bezsensowi. Siła i jednocześnie kruchość kropli Ruperta, to człowiek z wrażliwą psychiką.
Pozdrawiam Cię, Wando z wielkim uznaniem dla Twojego wiersza i talentu:-)





Wanda Kosma
2026-03-03
Dziękuję Ci z serca za fenomenalny komentarz, który dodatkowo mnie wzruszył. "Człowiek w poszukiwaniu sensu" to jedna z dawnych moich "biblii". I naprawdę niewielu (na palcach jednej ręki) jest w historii naukowców z obszaru psychoterapii, z którymi dzieliłabym spojrzenie na człowieka tak jak z Victorem Franklem, w aspekcie wagi duchowości człowieka niezależnej od okoliczności i uwarunkowań psychofizycznych. Duchowość, w tym poczucie sensu istnienia, jest istotą człowieka i jego egzystencji. Dlatego nadzieja umiera ostatnia... Wspaniale to koresponduje z wierszem, nie wiem, jak Ci dziękować za ten wspaniały wpis... Bardzo dziękuję :) Pozdrawiam ciepło :)

amarok
amarok
2026-02-24
W każdej strofie można znaleźć aluzje do nauk filozoficznych, psychologicznych, fizycznych, kosmologicznych. Znakomite studium człowieka w nieskończonej ilości zależności i uwarunkowań.
Jakże dzielnego.
Umiejącego to przetrwać i jeszcze tworzyć, kochać i jeszcze do końca mieć nadzieję że to ma sens;
mimo ewidentnej niewoli w jaką został "włożony".
Wiersz wolny ale ma piękną melodię, zwłaszcza czytany na głos.
Ty nie tylko piszesz ale też komponujesz poezję.
Wilki bardzo lubią Twoje niezwykłe wiersze o człowieku i jego drodze. Przesyłamy wyrazy uznania i serdeczności, Poetko:)


Wanda Kosma
2026-03-01
Tak, jeżeli doświadczamy jakiejś nieskończoności to chyba tylko w tym, jak to wszystko jest nieskończenie powiązane i skomplikowane. A nam się chce istnieć... Ta dzielność bardzo rezonuje z moimi myślami. Dziękuję za cudowny komentarz, dobre słowa dla wiersza i za to, że Wataha jeszcze się nie znudziła :) Pozdrawiam Was ciepło, z uściskami :)

sisy89
sisy89
2026-02-24
Mocny i poruszający wiersz. Każdy uczy się i poznaje świat na swój sposób, każdy wyciąga z tej nauki coś innego.
Pozdrawiam serdecznie :)


Wanda Kosma
2026-03-01
Dokładnie tak. To jedna z najbardziej fascynujących tajemnic naszego ziemskiego istnienia. Dziękuję za piękną refleksję i pozdrawiam Cię ciepło :)

Prostaczek
Prostaczek
2026-02-24
Poezja erudycyjna -niedościgniona.
Ukłony do ziemi samej z podziwem.
Taka intuicja mnie naszła, że pozwolę sobie sparafrazować Koheleta:

jest w wielkiej mądrości
wielkie utrapienie
pomnażajac wiedzę
pomnażasz cierpienie

Padam do nóg, gwiazdy sypiąc.


Wanda Kosma
2026-03-01
Z Koheletem nie sposób polemizować - a jednak mi sie zdarzało i to ostro. Jednak nie w tym wierszu. Dziękuję Ci za bardzo miłe słowa uznania, oczywiście myślę, że niezasłużone. Pozdrawiam serdecznie :)

sturecki
sturecki
2026-02-24
To kosmologia w kieszeni – „wolność w zależnościach” i „lustro w lustrze” rozkręcają złudzenie nieskończoności, po czym wchodzą „pobocza drogi donikąd” i nagie „bez kawałka szkiełka”, jakby sens był tu tylko ekstraktem do połknięcia, gdy nadzieja dogasa.
6/5


Wanda Kosma
2026-03-01
Nie inaczej - Ty zawsze masz rację :) Dziękuję bardzo za piękny komentarz.

Sylwia U.<sup>(*)</sup>
Sylwia U.(*)
2026-02-24
Podoba mi się 🤗


Wanda Kosma
2026-03-01
To bardzo miłe, dziękuję :)

Goldenretriver60
Przy końcu butelki,
na wypadek wszelki.
Dla końca szkolnej drogi,
przyjaźni końca wielkiej.
Gdy już nie ma zazdrości,
na starość , bo rwa.
Na pohybel przemijaniu
dla krańca miłości...

bez wiary, że coś pomoże

jest w końcu do przełknięcia...,

a czasem przeciwnie,

to nasze "O Boże!"


Wanda Kosma
2026-03-01
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

Jastrz
Jastrz
2026-02-23
Poszukujemy prawdy. I każdy jakąś swoją prawdę znajduje. Dla niego prawdziwą, bo w nią wierzy.
[Ale np. jeśli wierzymy w wielki wybuch - stwierdzenie "przed wielkim wybuchem" nie ma dla nas sensu. Dla wierzących wielki wybuch był przecież początkiem czasu (a czas w przeciwieństwie do przestrzeni) jest jednokierunkowy). Tu muszę dodać że obecnie "moda na wielki wybuch" wśród fizyków i kosmologów wygasa. Jak było na prawdę - nie wiemy, Jednak niektórzy uważają, że "bardziej obiecujący" jest model pulsującego wszechświata i że dzisiejsze jego rozszerzanie się za kilka bilionów lat się zatrzyma i rozpocznie się kurczenie. No cóż... Pożyjemy, zobaczymy (he he he)...]


Wanda Kosma
2026-03-01
Dziękuję za Twoją obecność i ciekawy wpis. Myślę podobnie jak Kornel, że Wielki Wybuch ma się w kosmologii dobrze, natomiast fascynujące są koncepcje, co go poprzedziło. Fizyka kwantowa mocno zaś redefiniuje pojęcie "strzałki czasu", w pełni zgadzam się z Wilkiem. Tego znaczenia metaforyzowany "trop" zawarłam w wierszu. Pozdrawiam serdecznie :)

amarok
2026-02-24
Ja tylko dodam, że w świecie kwantowym czas może płynąć w obu kierunkach równocześnie.
Nie wiadomo, czy istniał czas przed Wielkim Wybuchem. Czas od WW nazywany jest wiekiem Wszechświata.

Kornel Passer
2026-02-24
Jastrzu poza Wielki Wybuch empiryczna nauka nie wyszła i prawdopodobnie nigdy nie wyjdzie. Wszystko, co mówi się o wszechświatach równoległych, "strunach" itd to czyste spekulacje matematyczne, a jak wiadomo matematyk nie zawsze opisuje rzeczywistość.

wandaw
wandaw
2026-02-23
Klękam! Niesamowity wiersz Fantastyczne metafory i filozofia
Muszę przespacerować się do Larisy przeczytać Jej wiersz i wrócić pod Twój wiersz Wandeczko ponownie Zobaczę, czy inaczej za drugim razem odbiorę przesłanie wiersza.
Pozdrawiam serdecznie Ciebie Wandeczko i znowu brakuje mi gwiazd na niebie...


Wanda Kosma
2026-03-01
Przeceniasz mnie, Wandziu :) Bardzo Ci dziękuję za życzliwość i cudowną obecność :)

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)
2026-02-23
Gdyby esej i poezja miały dziecko…
Tak właśnie odbieram ten wiersz.

Z pewnością jest to utwór skłaniający do namysłu. Czytam go dziś kolejny raz i wciąż odnajduję w nim nowe smaczki. Byłam wcześniej u Larisy i czytałam wiersz, z którym ten wchodzi w swoisty dialog.

Obie jesteście poetkami, które szczerze podziwiam — za technikę i za piękno słowa. Dlatego z ogromną przyjemnością śledzę również Wasze rozmowy w komentarzach.

Nie pokuszę się dziś o zestawienie obu wierszy. Staram się jeszcze każdy z nich osobno przetrawić.

Twój wiersz — w moim skromnym odbiorze — jest głęboko filozoficzny. Bardzo lubię poezję operującą zmienną skalą: od kosmosu po mikrokosmos, przez jednostkę i refleksję filozoficzną, aż po Słońce, które istnieje jakby po to, by uświadomić nam, że samo światło nie wystarczy — potrzebuje medium, by się rozproszyć lub skoncentrować. Przecież od małego promyka płonęły lasy, a ten sam promyk, w deszczu, tworzył tęczę.

Podmiot w wierszu staje się skutkiem, a nie sprawcą. Zostaje przeniesiony przed Wielki Wybuch, a może nawet przed samo pojęcie powstanie świata — jakby jego istnienie zostało wcześniej wpisane w trajektorię losu, jakby było czymś wydobytym z kontinuum czasu. Finalnie jednak zostaje pozbawiony swojej wyjątkowości. Bo czy bez poznania może istnieć wolność? Dramat jednostki okazuje się niczym, a jedyne, co pozostaje podmiotowi, to tworzyć — by w ten sposób próbować przeciwstawić się nicości.

Mała anegdota: mój ojciec robił kiedyś „nieskończone lustra”. Choć w nazwie były nieskończone, w rzeczywistości poddawały się kątowi światła, a liczba odbić była skończona. Gdy byłam młodsza, bardzo mnie to rozczarowało. Wydawało mi się, że ojciec jest czarodziejem i maluje mi okna prowadzące do każdego miejsca na świecie — wystarczy poznać zaklęcie, by móc się tam przenieść.

A dziś pozostaję z pytaniem:
czy nieskończoność jest jedynie złudzeniem percepcji?

PS. Ta szklana kijanka, która ulega dezintegracji przy najmniejszym naruszeniu ogonka — prze-fantastyczna.


Wanda Kosma
2026-03-01
Cóż, esej jest u mnie kluczową formą porządkowania i wyrażania myśli - i czasami, jak widać, "wybija" w poezji :) Dziękuję bardzo za piękny komentarz i dobre słowa.
Odpowiadając na Twoje pytanie - sugeruję je przeformułować i zadać tak: czy człowiek jest w stanie wyobrazić sobie nieskończoność? Moim skromnym zdaniem - nie; wynika to z ograniczeń ludzkiego mózgu. Złudzenie percepcji w tej sytuacji niczego nie zmienia. A nieskończoność zapewne pozostaje nieskończonością, czymkolwiek jest. Pozdrawiam serdecznie :)

Marcińczyk Marcin
Poruszający wiersz... bardzo mocne obrazy. Zostaje w głowie...


Wanda Kosma
2026-03-01
Dziękuję, Marcinku, za te wrażenia :)

wibracja
wibracja
2026-02-23
Znakomity.


Wanda Kosma
2026-03-01
T’exagères :)

JaSnA7
JaSnA7
2026-02-23
Tytuł intryguje...
Zastanawiamy się, jacy jesteśmy.
Patrząc na zachowania człowieka, można czasem powiedzieć, że człowiek jest przeciwieństwem...
Jego zachowanie budzi wiele kontrowersji.
Doskonalimy się jednak bez przewy, często na własnych błędach.
Kiedy powstaliśmy i czy jesteśmy jedynymi istotami w Kosmosie - nie wiemy.
Wydaje się, że istniejemy na początku poznania Wszechświata; może istnieć wiele istnień o wyższym stopniu rozwoju.
Czytałam niedawno o Anunnaki, opisanych na sumeryjskich tabliczkach.
Dla mnie to wyższa kultura, przybyła kiedyś do nas.
Może wraz z planetoidą Bennu:)
Prawdopodobne też jest, że istniejemy w przeszłości, teraźniejszości i w przyszłości...
Perspektywę Słońca znamy - ale mamy jeszcze wiele czasu:)
Zanim nasza gwiazda przestanie istnieć - może będziemy już w innej galaktyce, w innym wymiarze czasoprzestrzeni...
Emanujemy energią - ona zostaje na zawsze, a my wraz z nią:)
Świetny wiersz - do przemyśleń....
Serdecznie pozdrawiam:)
5/6 gwiazd dodaję.


Wanda Kosma
2026-03-03
Dziękuję Ci za fantastyczny komentarz, w którym poruszasz sprawy fascynujące również mnie :) Paleoastronautyka, inteligentny projekt, zakazana archeologia, teoria symulacji od zawsze rozbudzają moją wyobraźnię chociaż wrzucone są (poza tą ostatnią) do worka pseudonauki, a nawet teorii spiskowych - bo oczywiście nie dysponują naukowymi dowodami na poparcie hipotez. A przecież kosmologia czy teologia też takimi nie dysponują w obszarze tajemnicy początku wszystkiego i naszego pochodzenia. Człowiek w poszukiwaniu odpowiedzi wędruje przedziwnymi drogami :) Dziękuję za inspirację do przemyśleń i Twoją obecność. Pozdrawiam serdecznie :)

Larisa
Larisa
2026-02-23
Przewspaniały utwór!

Jestem pod ogromnym wrażeniem jego znakomitej treści, pisanej oświeconym umysłem.
Twoja poezja skłania do przemyśleń, prowadzi czytelnika w te rejony ludzkiego przeczucia... o których istnieniu, człowiek często nie zdaje sobie sprawy.

Niezwykle olśniła mnie fraza:
"w przywiązaniach jak w kroplach/księcia Ruperta". - genialna!, a początkowy wers:
"wszystko co go spotyka - /czekało na tej ścieżce". - odsłania kurtynę... znakomitej narracji aż do odkrywczej puenty, kierującej czytelnika w stronę nadziei, co świetnie wyraża również tytuł wiersza.

Nie wiem jak mam Tobie, Droga Wando, dziękować za tak piękną dedykację. Czuję ogromne wzruszenie. Rzeczywiście nasze wiersze pięknie dialogują między sobą. To niesamowite! Dla mnie to wyjątkowe uczucie, bezcenne:) Dziękuję z głębi serca:)

Zostawiam oceany gwiazd. Pozwól, że zabiorę Twój wiersz do moich ulubionych.
Najserdeczniej Cię pozdrawiam, Droga Wando:)


Wanda Kosma
2026-03-03
A ja Ci dziękuję za - jak zawsze - cudowny komentarz, Droga Lariso. Rzeczywiście kropla Ruperta jest niesamowitym zjawiskiem i nadała się do stworzenia dość intuicyjnego i chyba udanego porównania poetyckiego.
Ten stary wiersz pojawił się tutaj tylko dlatego, że mnie do tego zainspirowałaś swoim wspaniałym wierszem, za co, oraz za liryczny dialog, bardzo dziękuję :)
Pozdrawiam Cię najserdeczniej :)

Przeboski Mandaryn
Bardzo przepiękny wiersz


Wanda Kosma
2026-03-01
Dziękuję bardzo :)

Krystek
Krystek
2026-02-23
Wiersz zatrzymuje problemami do głębszej zadumy.
Jeśli myślimy, obserwujemy, świadomie podejmujemy
decyzje, to jest nadzieja bycia sobą w tym gąszczu
niemożności.
Ślę moc serdeczności i pogody ducha:)


Wanda Kosma
2026-03-01
Zgadzam się, pięknie powiedziane. Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-23
Interesujący tytuł, tym razem nie na 'obraz i podobieństwo', jest jednocześnie odbiciem porządku świata i jego sprzeczności.

Od początków balansujemy miedzy światem przyczyn i skutków, a wszystko jest już od zarania w nasz życiorys wpisane - ponoć. W kosmicznej skali – kim jesteśmy, co robimy tu na Ziemi?
Uwikłani/ograniczeni w codzienne doświadczenia, powiązania i obowiązki próbujemy w tym świcie ograniczeń znaleźć wolność.
Czy w ogóle jest to możliwe, skoro nasze decyzje są zależne od naszych doświadczeń, przeżyć.
Czyżby KTOS nas prowadził przez życie, kierował nasze myśli po swoich własnych ściekach?
Jeśli tak, to jaki ma to sens? Musimy to rozumieć, czy mamy się dać prowadzić jak ‚baranki na ofiarne ołtarze‘?
„gdy nadzieja umiera“ - może w chwili śmierci ona właśnie się rodzi?
Głęboko refleksyjny wiersz, pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. 6/5 Serdecznie Ciebie Wando pozdrawiam.


Wanda Kosma
2026-03-03
Lydio, dziękuję za wspaniały wpis, w którym zauważyłaś rolę tytułu (a tego używam rzadko, wolę incipit).
Te pytania, które tu wniosłaś głębią swojej refleksji - zadajemy sobie chyba wszyscy, Ty i ja na pewno... Na ile jesteśmy uwarunkowani i zależni, na ile naprawdę wolni... Biorąc pod uwagę genetykę oraz wczesnodziecięce programowanie, a następnie wyniesionego z domu we własnym ciele i mózgu "autopilota", który często okazuje się sabotażystą - można mieć wiele wątpliwości co do zakresu działania wolnej woli. A jednak żyjemy, walczymy, rozwijamy się i mamy poczucie sensu w tym, co mogłoby wydawać się bezsensem... W poincie użyłam powiedzenia, a wręcz frazesu: "nadzieja umiera ostatnia". Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Kornel Passer
Kornel Passer
2026-02-23
Intrygujący wiersz, o dramacie poznawania, a raczej niepoznawania tego, co istnieje. To prawda, że wolność poznawania jest tylko wybieraniem kolejnych zależności. To prawda, że zgłębianie tajemnic jest rodzajem zniewolenia, a uczciwość wymaga uznania prawa przyczyny i skutku. "Woda święcona w oczach" może przeszkadzać w poznaniu racjonalnym, ale może za to rozświetlać inną drogę:) Nasze wytwory, jakkolwiek nietrwałe by były, zasługują jednak na co najmniej pobłażliwość, skoro są wznoszone przeciwko "pozaludzkiemu chaosowi", mówiąc językiem Stanisława Brzozowskiego. Cóż innego ma zrobić umysł wobec otchłani? Nie mogąc poznać obiektywnej, ostatecznej rzeczywistości, buduje coś własnego, chwiejnego i jednak zachowuje nadzieję na sens. Skoro ta bezdenna otchłań wygenerowała z siebie coś tak fantastycznego jak świadomość i jaźń, to może jednak jes6 dla nas nadzieja:) Pozdrawiam serdecznie:)


Wanda Kosma
2026-03-03
Dziękuję za Twoją obecność i wyborny komentarz, z którym zgadzam się co do słowa. Wodą święconą w oczach, uświęconą wcieleniem, są nasze łzy... miłość, wzruszenie, cierpienie, odpowiedzialność, poczucie sensu - duchowość, która, jak pisałyśmy wyżej z Nataszą, jest istotą człowieka i nadaje sens wszystkiemu, nawet temu, co sensu, jakby się wydawało, nie ma. Myślę, że wytwory wznoszone są nie tylko przeciwko "pozaludzkiemu chaosowi", ale także przeciwko temu wewnętrznemu, pozwalając konstytuować tożsamość i eksplorować egzystencję na coraz wyższych i głębszych poziomach umysłu. Co rodzi coraz więcej pytań... Pozdrawiam serdecznie :)

Waldi1
Waldi1
2026-02-23
trudno mi się odnieść do Twojego wiersza ... szanujmy siebie wzajemnie ..itd ... kto pragnie ten wierzy ...ten co myśli inaczej ... to chociaż itd ... pozdrawiam, serdecznie ... mam zięcia Araba i jego wiarę szanuję a on na moją wiarę nie pluje ... i córka wiary dla męża ...nie zmieniła ...pozdrawiam, serdecznie ...


Waldi1
2026-03-01
zgadzam się i pozdrawiam serdecznie ... bo masz rację ....

Wanda Kosma
2026-03-01
Uśmiecham się :) W końcu od lat wykładam, że czytelnik ma zawsze rację, a wiersz musi bronić się sam :) Zapewniam wszakże o szacunku - artystyczne wyrażanie różnych poglądów nie oznacza jego braku. Pozdrawiam serdecznie :)

Waldi1
2026-02-23
każdy z nas słowa czyta i je interpretuje ... więc każdy widz...i to co wyczyta między wersami ... np Odyseusz idzi to tak jak napisał .. uśmiechnij się ...

Wanda Kosma
2026-02-23
Dziękuję za Twoje spojrzenie, ale czy w tym wierszu widzisz brak szacunku do czyjejś wiary? To tylko poetyckie rozważania o człowieku. Ja bardzo szanuję rozmaite wiersze o wierze w Boga, nie raz daję temu wyraz, i - a propos wzajemności szacunku - lubię, gdy inni szanują wiersze z możliwymi innymi perspektywami widzenia ludzkich spraw. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-02-23
Intrygujący tytuł z próbą rozszyfrowania w wierszu bez nadziei na końcu.
Pozdrawiam gwieździście.


Wanda Kosma
2026-03-01
Dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej

Jesteś Premium.
Dziękujemy!


X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności