Kawalerski karnawał...
- Krzychu, konstatuję, konto kruszeje.
Kombinowałeś?
- Kurcze, kapuję! Kazałem koledze
kartą kwitować koniaki. Krętacz, kupił
Karolinie kosztowną kolię.
Karnawał.
Kumple kusili kawalerską kolacją.
Konsumowali krokiety, kiełbaski, kawior,
kilkakrotnie kosztowali kruszon. Kankan
królował. Kiwając kolanami, kobiety kołysały
kształtnymi "kuperkami", kolorowymi
kieckami kreśliły koła.
Konkubina krążyła koło knajpy.
Kategoryczne kroki; klęła, kieliszki kruszyła,
krzyczała, kijem kochasia kark katowała.
Kompromitacja kończyła kłótnię kochanków.
Krnąbrny kochaś kompletnie kołowaty;
kanapa, kompres, kiszoną kapustą kurował
kaca...
Kusząc koszem kwiatów, klęknął;
- Księżniczko, konkluduję; koniec kolesiostwa.
