Babcine rozterki
toaleta - makijaż - szpilki - korale,
czas ją pogania, musi zdążyć na pociąg,
pracuje za miastem, wraca wieczorem.
Synek stoi w łóżeczku, rączki wyciąga,
mama pośpiesznie znika za drzwiami.
Babcia-wdowa w modlitwie łzy ociera:
- Boże, miej moją rodzinę w opiece.
Syn wyjechał na zachód za chlebem,
część obowiązków zrzucił na barki matki,
wkrótce rocznica śmierci jedynej córki;
kto umyje pomnik? Kto znicze zapali?
Sąsiedzi i znajomi mają swoje życie,
na co dzień zajęci własnymi kłopotami,
nie chcą wtykać nosa w cudze sprawy.
Jedyną pociechą jest dwuletni prawnuk,
jego uśmiech jest bezcennym skarbem.
