Powoli, nieśmiało zbliżasz się do rymów i rytmu. To cieszy.
Zaś jeśli chodzi o samotność - Nie nudzę się będąc sam, bo lubię siebie i swoje towarzystwo.
Z rymem i rytmem to u mnie takie „podchodzę, sprawdzam, nie biorę ślubu”, ale fajnie, że to widać.
A Twoje zdanie o byciu samemu jest złote: jak lubisz własne towarzystwo, to samotność przestaje być karą i robi się spokojną przestrzenią.
Ważny temat poruszyłeś w swoim refleksyjnym wierszu.
Samotność ma wiele twarzy
Ja lubię raz na jakiś czas uciec w samotność Tak mam szansę spokojnie pomyśleć wyciągnąć wnioski napisać wiersz
Natomiast samotność jak wybór na całe życie to już ryzyko.
Pozdrawiam serdecznie.
6/5
Masz rację - samotność „na chwilę” bywa jak reset i warsztat do myśli, a samotność „na zawsze” potrafi się zamienić w klatkę, tylko z ładnym widokiem.
Pozdrawiam.
Piękny wiersz, bardzo lubię "teraz" sama ze sobą. Nie wiem czy bez tego załapania oddechu w samotności, da się normalnie funkcjonować...
Pozdrawiam serdecznie 6/5
Trafnie. Też to tak czuję - „teraz” sama ze sobą to nie fanaberia, tylko oddech, bez którego człowiek zaczyna żyć na autopilocie i cudzym tempem. A jak umiesz pobyć sama i wrócić do siebie, to potem łatwiej być z ludźmi bez udawania i bez zaciśniętych zębów.
Pozdrawiam.
człowiek sam i samotny w ciszy - nie jest to konstrukcja fajna.
sam ale nie samotny w ciszy - warto żyć.
jeszcze parę kilo nadziei i jest pięknie..
jnawet jak świat szczerzy wokół paszczę pełną jadowitych zebów a z kuchni dolatuje zapach krupniku i ciepły glos prosi : chodź kochany ! już zupa nalana......
Tak, to jest właśnie ta różnica - „sam” może być wolny, a „samotny” boli, więc warto mieć ciszę, ale z adresem do którego się wraca.
A te „parę kilo nadziei” to najlepsza dieta świata - nawet gdy na zewnątrz paszcza zębów, to krupnik i „chodź kochany” są jak dowód, że człowiek da się uratować prostym ciepłem, nie wielką filozofią.
W samotności spotykamy się z samym sobą, nie każdy to lubi. Natomiast jest to piękne i może zbliżać do czystego poczucia istnienia tu i teraz. Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie :)
Moje zdanie - samotność to takie lustro bez filtra: nie każdy lubi, bo widać i cienie, i prawdę, ale jak się w tym wytrwa, to zostaje najprostsze „jestem” tu i teraz - i wtedy wiersz robi się nie ozdobą, tylko spokojnym oddechem.
Nie jestem wielbicielką wierszy rymowanych, więc skupiam się tylko na treści, a ta niesie ważną myśl, żyjmy tu i teraz, a samotność wcale nie musi być smutna, jest dowodem naszej integralności.
Serdecznie pozdrawiam, Staszku:)⭐️
I to jest bardzo trafne czytanie - „tu i teraz” nie jest hasłem z plakatu, tylko praktyką, a samotność w tej wersji to nie kara, tylko dowód, że jesteś całością i nie musisz się kimś „zaklejać”, żeby czuć sens.
Też nie przepadam za rymami. Wielu czytających namawia mnie do rymowanej formy, stąd ten cykl wierszy, jakby pośrednich. Zobaczę, co z tego wyjdzie. Układ sylab: 13,5,5,13 i środkowe rymowane.
Dalekie te Twoje rymowanie od mojego. Oj dalekie. Ciekawe co myślałeś pisząc ostatni wers. Z drugiej strony patrząc to dajesz czytelnikowi mocne alibi bo cokolwiek napisze w swoim komentarzu nie koniecznie pomyli się w intencji logicznej. Dla mnie to trochę takie pisanie dla składania słów. Takie łapanie skojarzeń chwili. Co mi do głowy to na papier. Ale każdy robi jak uważa oby nie jak potrafi. Pozdrawiam z uśmiechem:))))
We wspomnianym wersie chodziło mi o prostą rzecz: nie o samotność „na siłę”, tylko o umiejętność bycia ze sobą bez zagłuszania – bo gdy człowiek nie umie pobyć sam w chwili, to potem wiele rzeczy robi „na ucieczkę”, nawet w tłumie.
Co do „alibi” i „składania słów” – rozumiem, skąd takie wrażenie: ten zapis zostawia miejsce na dopowiedzenia i może wyglądać jak łapanie skojarzeń. U mnie to jednak jest świadomy zabieg: mniej prowadzenia za rękę, więcej przestrzeni dla czytelnika. Ryzyko jest takie, że ktoś zobaczy tylko luźne słowa, a nie sens pod spodem.
A rymy? Są moje – testuję formę.
Dzięki za uwagi i pozdrawiam.
No to Cię pocieszę - świat zawsze goni, a rym czasem specjalnie ucieka, żebyś nie pisała na smyczy.
Co Ci dziś najbardziej uciekło: rytm w głowie, czy spokój w środku?
Tak - najwięcej życia jest w tej pełnej obecności, kiedy niczego nie udajesz i niczego nie gonisz, tylko jesteś - sam, tu i teraz - i przyjmujesz chwilę taką, jaka jest, bez walki z nią na siłę.
Pozdrawiam.
Pięknie to dopowiadasz - bo najlepsza kontra na „świat goni mnie jak nachalna myśl” to właśnie: nie dać się gonić, ale też nie robić z życia pościgu - stanąć na chwilę, złapać oddech i iść swoim tempem.
Spodziewałem się odniesień do mojej, rymowanej formy.
Teraz jest granicą między tym, co w pamięci i tym, co w planach, wyobraźni. Odnoszę wrażenie, że poświęcamy zbyt mało uwagi naszemu teraz, a przecież jego za chwilę nie będzie, nie wróci. Co do codzienności, ona określa nasz poziom zadowolenia, radzenia sobie z życiem, umiejętności wykorzystania każdego dnia. Trochę mi to przypomina mecz tenisowy, żeby wygrać, trzeba przebić bardzo wiele piłem, jedne, te najważniejsze, starać się wygrać, innych głupio nie zepsuć, ale żadnej nie należy lekceważyć. Pozdrawiam
Trafna metafora z tenisem - „teraz” to jak piłka w locie: jak zaczniesz ją analizować w połowie lotu, to już po punkcie, więc lepiej być przy niej, a nie w pamięci albo w planach.
I z tą codziennością też celnie: to nie „wielkie finały” robią nam zadowolenie, tylko te setki odbić po drodze - jednych nie da się wygrać, innych szkoda zepsuć, ale żadnej piłki nie warto odpuszczać z pogardą, bo potem z takich „nieważnych” robi się cały wynik dnia.
Pozdrawiam.
No właśnie - nikt za nas nie przeżyje życia, ale też nie wszystko da się „wypracować”, więc najlepsze, co możemy zrobić, to trzymać ster w tym, co nasze, a resztę puścić bez poczucia winy.
Tak sobie polecę słowem , żeby nie było nudno
drobne w kieszeni grzechocą więc o ciszę trudno
Sam być się staram mimo ludzi wokół tłumu
sam do siebie pogadać jak niespełna rozumu.
Pozdrawiam.
Skrzydła kuszą, ale ja czasem wolę lustro, bo ono szybciej pokazuje, gdzie mi się frędzle palą.
Wolisz w wierszu odlot, czy takie krótkie “popatrz na siebie” bez ściemy?
Dla mnie to za mało jakieś tam lustro
w nim tylko odwrócona rzeczywistość
a tu by się poleciało na poezji skrzydłach
................. na co mi srebrzysta szyba
Lecisz fajnie - grzechot drobnych robi Ci perkusję dnia, a „sam mimo tłumu” brzmi jak prawdziwy obraz współczesności. A jeśli gadasz do siebie, to nie „niespełna rozumu”, tylko kontakt z jedynym człowiekiem, który zawsze stoi najbliżej.
Nie sądzisz, że taką formą rozmowy z samym sobą jest wiersz?
Nasza codzienność ma wartość tylko dla nas i nawet jeśli ubierzemy ją w piękne strofy wierszy, nadal będzie tylko nasza. Ktoś się zatrzyma, przeczyta i pójdzie dalej, oswajać i przeżywać swoją własną codzienność, swoje wzloty i upadki... Na moim parapecie już wróble i sikorki uwijają się przy karmniku :)
Masz rację - codzienność jest „nasza” jak odcisk palca, a wiersz to tylko sposób, by na chwilę podać ją komuś do ręki, zanim wróci do swojej.
A te wróble i sikorki na parapecie to piękny kontrapunkt: one nie udają wielkiej filozofii, tylko robią swoje - i tym właśnie pokazują, że życie dzieje się teraz, w karmniku, nie w planach.
Masz rację - „teraz” jest jak mydło w dłoni: nim je nazwiesz, już robi się „przed chwilą” - ale sama próba złapania go ma sens, bo uczy nie gonić za czasem, tylko choć raz iść z nim równo.
teraz czytam Twój wiersz ... i kręcę z uśmiechem głową ... grosz w kieszeni zawsze mam ... a na karcie dzisiaj żonka 1000 złoty mi uzupełni ... bym pewne stawiał krok za krokiem i nie zerkał na nią z boku ... moja codzienność warta jest majątek ... bo zachowuję w sercu rozsądek ... lubię być sam na krótką metę ...lecz wolę mieć przy sobie swoją kobietę ... pozdrawiam serdecznie i spadam spać i śpię do oporu ...
To jest najfajniejsza puenta „codzienności” - grosz w kieszeni, spokój w sercu, krok za krokiem bez nerwowego zerkanka, a największy majątek to nie stan konta, tylko to, że możesz na chwilę pobyć sam, ale i tak wolisz mieć obok swoją kobietę.
Niech opór będzie w południe.
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.