KONSTRUKCJA CHODZENIA PO GŁOWIE
i zostały włosami
czarną szczotką kroków
na skórze myśli
głowa to teraz podeszwa od środka
co pamięta każdy nacisk
i udaje, że to tylko „pomysł”
kark – wąski most
na którym stoi popiersie: ja
od pasa w górę – forma
od pasa w dół – dowód ciężaru
poniżej wisi, co ma wisieć
jak wahadło wstydu
jak metronom krwi
żeby pamiętać, że pion
nie jest stanem duszy, tylko ciała
nogi są jak ramiona, tylko ślepe
obejmują powietrze
w miejscu, gdzie kiedyś był grunt
i uczą się chodzić
bez pewności, że jest po czym
idę tak: myślą do przodu
ciałem do dołu
sercem na boki
żeby nie zgubić równowagi
w tej architekturze sprzeczności
a kiedy już stoję
cały w pionie – jak komin postaci –
ramiona robią się skrzydłami,
unoszą i podpierają ten słup,
żeby nie przechylił się z powrotem
na nogi
***
i to jest cała sztuka:
chodzić po głowie,
żeby nie spaść na nogi
