Krzyk w pustym łóżeczku
Byłaś pierwszym moim oddechem — i to mnie zabiło.
Noszę jeszcze zapach twojej skóry na skórze mej duszy,
słyszę pierwszy krzyk — jakby ktoś odjął mi tlen.
Bogu mówiłam o cudach, modliłam się o jutro —
a On milczał, jakby nie słyszał nawet najmniejszego szeptu.
Przeklinam Cię, Boże, że dałeś mi nadzieję,
a potem wyryłeś pustkę tam, gdzie była śmiejąca się dłoń.
Refren:
Oddaj mi oddech, który zabrałeś ciszą,
nie mów o planie — ja chcę jej dłoni.
Niebo milczy, a we mnie wciąż krzyk płonie.
Czy to był żart? Czy to była próba?
Twoje imię jak popiół w moich ustach,
twoje rączki — pamięć, która pali.
Każdy oddech był bitwą, każda noc — wymazaną modlitwą.
Przeklinam ten świat, który obiecywał trwanie,
przeklinam Twoje imiona, które śpiewałam w kościele,
przeklinam każdą twarz, która patrzy i mówi: „to część planu”.
Nie chcę planu, nie chcę przebaczenia, chcę ją z powrotem.
Refren:
Oddaj mi oddech, który zabrałeś ciszą,
nie mów o planie — ja chcę jej dłoni.
Niebo milczy, a we mnie wciąż krzyk płonie.
Krzyczałam tak, że echo zawstydziło chmury:
„Gdzie byłeś, gdy walczyła? Gdzie byłeś, gdy prosiłam?”
Nie ma już słów, które obronią Twój tron milczenia.
Jeżeli jesteś — to jesteś katem w szatach miłosierdzia.
Czuję, że coś we mnie spłonęło — nie żar, nie światło,
ale czarne węgle zwane strachem i pustką.
Twoje imię rozrzucałem jak kamienie
na puste poduszki, na puste miejsca przy stole.
Refren:
Oddaj mi oddech, który zabrałeś ciszą,
nie mów o planie — ja chcę jej dłoni.
Niebo milczy, a we mnie wciąż krzyk płonie.
Zamykam oczy i widzę tylko Twoją nieobecność.
Nie chcę już śpiewów, nie chcę znów szeptać „amen”.
Chcę krzyczeć, dopóki ktoś nie przyjdzie i nie odpowie:
dlaczego mi ją zabrałeś? — i nie chcę słyszeć słowa „wiara”.
Nie będę udawać pokory wobec ciszy,
nie będę upiększać rozpaczy modlitwą.
Przeklinam Cię, Boże — z miłości, która nie umarła,
z miłości, która teraz jest tylko ciężarem i grobem……
A jeśli kiedyś wrócisz — nie proszę o odpowiedź,
proszę, oddaj mi choć skrawek tego, co zabrałeś.
Jeżeli tego nie zrobisz — nie będę więcej klęczeć,
będę pamiętać i krzyczeć do końca swoich dni.
Refren końcowy:
Nie chcę już wiary, chcę tylko jej imię,
jeśli jesteś — odpowiedz płaczem, nie milczeniem.
Bo moja miłość nie klęczy — ona krzyczy.
