Anatomia pożegnań - tryptyk (część III)
Nie szukam już szczęścia w przeszłości,
Nie sprawdzam, czy wciąż tam jesteś.
Dziś milczenie nie jest rzeką,
A jedynie pustym miejscem.
Nie proszę o „nowe" spotkanie,
Ani o powrót do „wtedy".
Zrozumiałem - najpiękniej kłamie
Serce, gdy boi się biedy.
Już nie pachniesz lekkim kwiatem,
Lecz blizny po tobie nie znikną
Byłaś moją małą apokalipsą
Stałaś się po prostu lekcją
Zamykam nas w tej szufladzie,
Gdzie słowa nie muszą już boleć.
Dziś daję nam prawo do ciszy,
I daję nam prawo – do odejść.
Bo miłość nie zawsze jest walką,
O to, by trwać wbrew wszystkiemu.
Czasem jest cichym"żegnaj"
Wypowiedzianym wbrew sumieniu
I choć nie tęsknię już wcale,
To wciąż, gdy patrzę na rany...
Tak mi się przynajmniej wydaje,
Że byłem przez chwilę kochany...
