Co za noc!
zachęcał, żeby przespała się z nim,
nie miała pewności, czy cel osiągnie,
nad którym rozmyślała od wielu dni.
Marudził, jak dziecko i drążył temat,
machinalnie zmieniała pozycje ciała,
niczym nocny marek, łazikował po niej,
próbowała przysnąć, ale nie pozwalał.
Dopiero nad ranem odniosła wrażenie,
że olbrzym znacznie stracił na wadze,
oprócz niej, nikt nie poznał sprawcy,
który był przyczyną niedospanej nocy.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
finanse
