Od impulsu do homeostazy
usiadła na ławce
najpierw jesteś impulsem
nie myślą
wyładowaniem dopaminy
tylko pętlą nagrody
niedoborem znaczeń
przyspieszeniem
tachykardią pamięci
rozszerzeniem źrenic
układem limbicznym w stanie czuwania
a gdy oksytocyna rozlewa się cicho
bez fajerwerków
już nie jesteś spektaklem wrażeń
raczej światłem
które wyznacza drogę ku życiu
jakbyś był
parametrem krytycznym
utrzymującym homeostazę
—
Robert Sternberg
narysował w powietrzu trójkąt
intymność — namiętność — zaangażowanie
który natychmiast się zapadł
intymność przeciekała bokiem
jak płyn z uszkodzonej tkanki
namiętność drgała
jak ryba w zapisie EKG
zaangażowanie — nieregularny taniec
arytmia obietnic
— pani redukuje —
do poziomu receptorów
— pan upraszcza —
do poziomu figur
—
na marginesie przysiadł się
Søren Kierkegaard
miłość
nie wydarza się
jest decyzją
jak amputacja
którą wykonuje się świadomie
bez gwarancji przeżycia
mimo bólu fantomowego
który wraca nocą
i udaje obecność
—
a potem, niemal praktycznie,
Erich Fromm
rozłożył narzędzia
miłość nie jest epizodem ostrym
ani nagłym wyrzutem hormonów
to procedura długoterminowa
codzienna
powtarzalna
wymagająca dyscypliny
jak rehabilitacja po utracie
czegoś, co nadal się czuje
—
we własnej dokumentacji medycznej
stan: przewlekły
rokowanie: niejednoznaczne
leczenie: niewskazane
i tylko czasami
organizm przypomina sobie
że kiedyś
byłeś impulsem
a nie
układem odniesienia
