Jan Hus płonie na stosie
prawda nie jest ciastem
gotowym uginać się pod palcami
sprzedawców odpustów,
odzianych w gronostaje
i ornaty.
Nie byłeś pierwszym,
którego wyprowadzono za mury miasta,
ani ostatnim, którego usta
dało się zamknąć
dopiero ogniem.
Namalowane diabły
palą się łatwiej od spoconego ciała,
więc papierowa korona
nie utrzymała się zbyt długo
na płonącej głowie.
Gdy twój proch popłynął Renem,
można było wrócić
do soborowych obrad
i z należną rozwagą
przyjrzeć się
Bożym sprawom.
