wiosenne obietnice
w oddali słychać wołania
nad miastem czerwono, pokrętnie
a sen na nogach się słania
krople jak szkło na chodniku
zadają poranne pytania
ten wiatr niesiony wspomnieniem
które nie było w mych planach
na dachach cień krwawy przysiada
szukając zagubionych znaczeń
tu czas, poniekąd przekorny
przeciera granice nocy
i tylko gdzieś między słowami
co pękły dziś w ostrzeżeniu
wiosna obietnicę składa
że wróci — choć w innym imieniu
