Przesilenie
siebie tak na siedem spustów
i się więcej nikt nie dowie
o radości i o smutku
i już nigdy nie uciszy
i nie wytrze mną swej racji
nie zostawi znowu z niczym
nikt nie będzie krzywo patrzył
choć na dłoni serce noszę
kończę się na popychadle
pod ciężarem cudzych ocen
ludzi którzy coraz bardziej
w nieomylność uzbrojeni
lepsi są od całej reszty
"a ty swoją duszę przemilcz
i stulony w sobie - nie krzycz"
zamknę w sobie wszystkie myśli
nadwrażliwe - złe i dobre
te zrodzone z nienawiści
przed którymi nikt nie ostrzegł
zmięty w papierową kulkę
jak bohomaz zamknę temat
i nieskory żadnych ustępstw
na do niedozobaczenia
machnę ręką by zapomnieć
wszystkie rozdrapane blizny
i się w sobie ot nieskromnie
zamknę przed "miłością" bliźnich
