SIEDLISKO TRANSPLANTACJI
zreperowano człowieka
jak stary rower
na podwórku genów
szyja od żyrafy –
żeby widział dalej
ale i tak patrzy w telefon
ucho do śledzia –
żeby wyczuwał prądy w rozmowach
zanim padnie „dzień dobry”
siła od byka
zdrowie od konia
wierność od psa –
i nadal zdradza samego siebie
na pierwszej lepszej okazji
wzrok od sokoła
chytrość od lisa
wolność od ptaka –
a potem zakłada kaganiec
z obowiązków
i mówi: „taki świat”
fryzura od jeża
gibkość od węża
jadowitość od żmii –
żeby bronił granic
nawet wtedy
gdy atakuje własny dom
powolność od ślimaka
bo nie wszystko trzeba wygrać
czasem wystarczy dojść
umiejętność pływania
od żabki, delfina i motyla –
żeby umiał przepłynąć przez życie
nawet gdy tonie w słowach
smród od bąka –
na wypadek, gdyby zapomniał
że jest tylko zwierzęciem
w garniturze
a na końcu
dali mu jeszcze
śmiech, wstyd, pożądanie, sumienie
tę całą ludzką prowizorkę
która próbuje udawać sens
i choć dostał po trochu od wszystkich
to jedno miał zapewnione od początku –
łajno od każdego zwierzęcia
żeby pamiętał
że żadna poprawka nie zmieni faktu:
najłatwiej w nas dziedziczy
to, co spada najniżej
