CAŁKOWICIE MI ODBIŁO
od ściany codzienności,
od lustra, które zawsze wie lepiej,
od ludzi, co mówią „weź się w garść”,
jakby człowiek był reklamówką
odbiło mi, bo życie jest sprężyną:
naciskasz, gnieciesz, tłamsisz
aż w końcu wyskakuje
w najmniej fotogenicznym momencie
od tej pory jestem jak piłeczka pingpongowa:
lekki, dźwięczny, ruchliwy
i odbijam się od powagi
z godnością klauna na etacie
a w środku?
w środku noszę triadę awaryjną:
„nie wiem”, „nie umiem”, „jeszcze zobaczę” –
najuczciwszy zestaw słów
w regulaminie zwanym „dorosłość”
