Galeria pękniętych luster
— Fiodor Dostojewski
ostrzejszym niż brzeg rozbitego snu.
To pole bitwy o sens,
gdzie biografie hartowane w bólu
tworzą kryształowe więzienia —
labirynty lęku i pragnienia bliskości.
A każde pęknięcie domaga się nazwy.
Lecz dziś, w lodowym blasku cyfrowych zwierciadeł,
diagnozy spadają jak pieczęcie,
a duszę próbuje się wypisać na receptę…
Uproszczenia wirują jak konfetti z ostrzy,
zaburzenia mają hasztagi i melodie,
a terminy stają się amunicją
w wojnach bez twarzy.
I tylko współczucie stoi na ruinach —
bose, bezbronne i zapomniane.
Bo zamiast dłoni wyciągniętej ku człowiekowi
zbyt często wybieramy
ostrze oceny —
i rozbijamy kolejne lustra ludzkich serc.
