Poruszasz niezwykle aktualny i bolesny temat – pułapkę toksycznej ambicji, pogoni za sukcesem dyktowanym przez innych i samotności na mitycznym „szczycie”. Niebanalna metafora skoku/biegu wzwyż jako pogoni za karierą jest niezwykle obrazowa. Pozdrawiam z podobanirm ☀️
Czasem największym problemem nie jest sam szczyt, lecz pytanie, kto właściwie kazał nam na niego biec. Bo zdarza się, że człowiek dociera na metę i dopiero wtedy odkrywa, że startował w nie swoim wyścigu.
Pozdrawiam.
Oczekiwanie od dziecka, że ma być lepsze od rodzica, bo musi spełniać jego niespełnione marzenia, pchanie na siłę, stawianie wygórowanych wymagań sprawia, że szczyt może się okazać klęską dla psychiki człowieka. Bycie najlepszym w szkole, na uczelni nie gwarantuje życiowego sukcesu.
Pozdrawiam serdecznie:)⭐️
To jeden z najsmutniejszych paradoksów – niektórzy całe życie zdobywają cudzy szczyt, a własnego nawet nie zdążą poszukać.
Paski na świadectwie nie bolą, ale ciężar niespełnionych oczekiwań potrafi zostać na długo.
Pozdrawiam
Można mieć wszystko, a jednocześnie nie mieć nic. Czasem te dążenia na szczyt to tylko ambicje, które po zaspokojeniu wciąż powodują niedosyt, bo chce się więcej i więcej pozdrawiam serdecznie 😉
Tak właśnie działa głód ambicji – potrafi zjeść cały szczyt, a potem jeszcze zapytać, co na deser.
Można mieć wszystko, tylko siebie zostawić gdzieś po drodze.
Pozdrawiam.
Czasem dopiero na szczycie człowiek odkrywa, że najważniejsze było nie to, co nad nim, lecz to, co miał przed oczami.
Patrząc bez przerwy w górę, łatwo przeoczyć świat, który od początku był bliski duszy.
Pozdrawiam.
teraz zachęcają nas do rozwoju osobistego, kwitnie nowa ideologia, tzw. " egoistyczny narcyzm", po trupach byle do celu, do awansu, trzeba dużo samozaparcia by w tym lawirować i nie zgubić się...bo jak napisałeś; życie nie rozdaje medali za samą pozycję na drabinie"..pozdrawiam...
Chyba właśnie dlatego coraz trudniej odróżnić rozwój od wyścigu – jeden pomaga rosnąć, drugi każe deptać po piętach. A na końcu i tak bardziej liczy się to, kim człowiek został po drodze, niż to, na którym szczeblu zawisła tabliczka z nazwiskiem.
Pozdrawiam.
To prawda – jeden krok potrafi zmienić kierunek całej drogi, choć rzadko wiemy to w chwili, gdy go stawiamy. Dopiero po latach okazuje się, czy był to awans, skrót, czy zwykły zakręt.
Pozdrawiam.
Z jednej strony to wspinanie po schodach własnych, a bywa cudzych oczekiwań, z drugiej lenistwo i chęć pozostania we własnej, malutkiej strefie komfortu. Nie ma uniwersalnej zasady. Można wejść wysoko i przegrać, ale można się nie wspinać i też przegrać,. Pozdrawiam
Biorę to za inwit do odpowiedzi ... najwięcej kłopotów zaczyna się wtedy, gdy ktoś licytuje wielkiego szlema, mając w ręku dwójkę trefl.
W życiu, podobnie jak przy kartach, ambicja jest potrzebna, ale dobrze, gdy siada do stołu razem z rozsądkiem.
Tak, warto wiedzieć, czego się chce, ile chce się temu poświęcić, jakie są możliwości, zdolności, predyspozycje i ile paliwa na to w baku. Tak jak w brydżu, licytować trzeba zgodnie z siłą karty i umiejętnościami rozgrywki. Znasz temat Staszku zresztą.
Chyba właśnie o to chodzi – samo wspinanie nie jest winne, tylko cena, jaką czasem płacimy za wysokość. Można przegrać na szczycie i przy pierwszym stopniu – życie nie rozdaje medali za samą pozycję na drabinie.
Pozdrawiam.
Nie od dziś wiadomo, że zbyt szybkie, łapczywe wspinanie się na szczyt może doprowadzić do choroby wysokościowej, obrzęku mózgu, szaleństwa i... wiadomo.
I nie ważne, czy to szczyt górski czy drabiny kariery.
Dokładnie – za szybka wspinaczka kończy się tym, że głowa puchnie pierwsza, a rozsądek zostaje gdzieś na dole. Szczyt to szczyt – tylko w karierze rzadziej rozdają tlen.
Pozdrawiam.
Tak bywa – człowiek czasem tak długo biegnie po uznanie, że na mecie nie ma już ani siebie, ani oddechu.
Dziękuję za trafne odczytanie tej gorzkiej wspinaczki.
To też jakaś strategia – skoro już zaliczyć upadek, to przynajmniej mieć z czego wspominać lot. Byle tylko koń nie okazał się cudzy, a wysokość warta ceny lądowania.
Pozdrawiam.
To mocne – czasem drabina sukcesu działa jak kolejka jednokierunkowa, a na dole już nikt nie pamięta, kto pierwszy wszedł za wysoko.
Zostaje więc upadek – jedyny powrót bez biletu ulgowego.
Pozdrawiam.
Szczyt ma piękny widok, ale fatalny regulamin: dalej prowadzi już tylko w dół.
Kariera też czasem kończy się schodami, których wcześniej nikt nie pokazał.
Pozdrawiam.
Ryzyko jest wpisane w życie – problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek myli wspinaczkę z celem podróży.
Dobrej nocy – oby jutro było trochę bliżej ziemi niż cudzych szczytów.
Syzyf przynajmniej wiedział, że pcha ten sam kamień – dziś często biegniemy w górę, nie pytając nawet, czyja to góra.
Dziękuję za trafne skojarzenie – starożytność zmienia dekoracje, ale zadyszka zostaje ta sama.
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.