zwrotnica życia
trudno z tęsknoty się podnieść
a jeszcze ciężej z miłości
twoja droga gdzie indziej wiedzie
ty z innym do ślubu jedziesz
są tacy, co płaczą i piszą
stojąc przy zwrotnicy życia
przekładam językiem skargi
gdy twoje czerwone wargi
życie namiętnie kołyszą
każda nagość
codziennością świeci
w otchłań zapada się czyściec
od zagubienia rozpusty
deszcz w seledynach
drobno zacina
łuną dwoistych uroków
wiezie cię w śpiewie
po gniewnym niebie
do wszystkich diabłów
proroków
