herbata z imbirem
gdzie nie chce się już naprawdę nic
najlepiej smakuje mi
herbata z imbirem
świat jeszcze pod kocem śpi
myśli stukają w szyby
paruje kubek niczym kominek
ogrzewa moje nagie sny
cynamon krąży w powietrzu
miód topi chłodny cień
każdy łyk niesie obietnicę
że jaśniejszy nastanie dzień
kiedy już śnieg dachy otula
i biały puch pod nogami skrzypi
mróz na szybach piękne kreśli kwiaty
wśród tchu zawiei bez ciszy
latarnie w miękkiej poświacie
jak gwiazdy łączą się w krąg
a noc okrywa miasto szalem
z iskrzących, srebrnych strąg
wtedy herbata pachnie najmocniej
goździkiem, skórką z pomarańczy
rozgrzewa palce, myśli, serce
i ciepłem w mej głowie
cudownie tańczy
