nowa historia życia
nie przebudziły się jeszcze
leniwie dają się dostrzec
jedynie sennym spojrzeniom
na szafce dosypia książka
z zakładką między stronami
chce się otworzyć, nie może
mimo, że czuła na dotyk
pogrążony jestem
w oddechu twojego poranka
zatracam się w ciszy
pozwalam sobie, by czas
nie miał dzisiaj odwagi
zrobić kroku naprzód
Nowy Rok czeka wciąż za firanką
niedopowiedziany, mglisty
jakby bał się
obudzić razem ze mną
twoje imię
krąży w powietrzu
bez głosu, bez potrzeby
a ja, tu nadal trwam
gdzie cisza, nami oddycha
