kronika rozstroju cz. II
nawet przez chwilę na Ciebie nie patrzę
wcale nie myślę, nie zgłaszam roszczeń
wszystko bez Ciebie wydaje się prostsze
listów nie piszesz, żadne zmartwienie
za grosze w skupie je prędko wymienię
co było Twoje, odbierz z powrotem
dla mnie to było jedynie kłopotem
gwiazd nie obejrzymy pod jednym niebem
kolejny astronom przejmie po mnie schedę
oddam mu wszystkie pretensje, tytuły
oddam mu chęci, ostatnie skrupuły
wszystko oddaję, cały inwentarz
pewnie już nawet mnie nie pamiętasz
radosną twarz ledwo widać zza szalu
i ani w niej grama szczerego żalu!
