spóźniłem się na sztukę
zobaczyłem na afiszu
paręnaście żółtych liter
uprałem stary garnitur
intencje na miarę szyte
odnalazłem mały tramwaj
kilka ludzi tylko w środku
dobrze znam trasę i standard
tylko lekki ból w żołądku
kiedy widzę kamienice
wiem, że czekasz w którymś z okien
na przypadek już nie liczę
mimo to wciąż rzucam okiem
właśnie przez to roztargnienie
dojechałem po godzinie
nawet nie biegnę pod scenę
przecież i tak wszystko płynie..
