STANY SKUPIENIA DUSZY
znowu się unoszę –
jak fala w czasie
raz twarda, raz lotna, raz ciekła
potrafię być stały
kiedy trzeba dźwigać dzień
mogę odlecieć
gdy robi się zbyt gęsto od spraw
umiem płakać
bez wielkich słów
wystarczy jedna szczelina
i już przecieka człowiek
stale umieram
odrobinę – w każdej godzinie
latam za fartem
a jednak wracam do siebie
bo łza to strumień czasu
i nawet gdy cieknę
znaczy: jeszcze jestem
w drodze, nie na końcu
