Królowa polskich dróg
Tysiąc sześćdziesiąt lat już minęło,
Odkąd tu w Polsce chrzest Mieszko przyjął.
Wtedy się wielkie dzieło zaczęło:
Życie narodu z Tobą, Maryjo.
Gdy nas krzywdziły zakonne miecze,
Tam pod Grunwaldem brzmiała pieśń stara,
Bo Twoja była nad nami piecza,
Tyś naszą tarczą była i wiara.
O Maryjo, Gwiazdo naszych dróg,
Tyś nam ostoją, gdy za progiem wróg.
Poprzez stulecia, w każdą ciemną noc,
Twoja opieka dawała nam moc.
Kiedy Półksiężyc błyszczał od wschodu,
By wiarę ojców ogniem wypalić,
Tyś strzegła granic na naszym progu,
Nie dając Polsce w przepaść się zwalić.
Ty powstrzymałaś też ramię Szweda,
Co jasny klasztor ogniem otoczył.
Choć zewsząd trwoga i straszna bieda,
Wzrok Twój najeźdźców serca zaskoczył.
O Maryjo, Gwiazdo naszych dróg,
Tyś nam ostoją, gdy za progiem wróg.
Poprzez stulecia, w każdą ciemną noc,
Twoja opieka dawała nam moc.
Gdy wymazali nas z mapy świata,
A wróg nas gnębił w strasznej niewoli
W Gietrzwałdzie przyszłaś w te trudne lata,
Mówiąc po polsku do dzieci swoich
Potem sprawiłaś nam Cud nad Wisłą.
Gdy fala Rusów u bram stanęła.
Twoje wezwanie nad krajem błysło,
By Polska nigdy już nie zginęła.
O Maryjo, Gwiazdo naszych dróg,
Tyś nam ostoją, gdy za progiem wróg.
Poprzez stulecia, w każdą ciemną noc,
Twoja opieka dawała nam moc.
Matko Jezusa, Dziewico Święta,
Od zawsze w Bożym planie wybrana.
Polska w modlitwach zawsze pamięta,
Ty zaś je zanoś prosto do Pana
20-01-2026
GrzesioR
