X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

chatka na kurzej nóżce

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-21 08:35
Dla tych, którzy wiedzieli, że cierpliwość jest też pracą, którzy nauczyli mnie słuchać ziemi i kotów, i ufać pracy własnych dłoni
świat był mniejszy
mieścił się
w wiadrze po borówkach

szłyśmy między krzakami
las otwierał się
jak zeszyt w kratkę
wszystko miało swoje miejsce
sok na palcach
słońce przyklejone do ramion

pamiętam krowę –
znała jej ręce
lepiej niż własne imię
mleko płynęło spokojnie
jakby czas
dało się wydoić
i odstawić
do glinianego garnka

indyki
białe skupiska gniewu
z czerwonym rdzeniem strachu
rozpadały się w ucieczce
na jedno jej słowo

uczyła mnie drożdży
trzeba je przykryć ściereczką
rosną tylko wtedy
gdy się nimi opiekujesz

jak dom
wiedział
co robić
ściany trzymały ciepło
piec oddychał
sufit
nie bał się zimy

życie było prostsze
o mniejszej liczbie zmiennych
skromne
jak stół przykryty koronką
czasem brakowało pieniędzy
ale nigdy zapachu

świeżego ciasta
dżemu uwięzionego w słoikach jak lato
kiszonek
cukinii większej niż moja głowa
leżącej na parapecie
jak zielony satelita domu

dziadek
siadał i czekał
aż kompot ostygnie
cierpliwość –
była też formą pracy

do dziś
chodzę boso po podłodze
wiem dokładnie
gdzie skrzypi

jeśli dom milczał zbyt długo
wynajdywał sobie pracę
jak chochlik
który nie znosi bezruchu

tu coś naprawiał
tam rozkręcał świat
na części pierwsze
drewno na zimę rąbał tak
jakby szykował świat
na długą zimę

był strażnikiem narzędzi
rozmawiał ze zwierzętami
częściej niż z ludźmi
kot słuchał
bo od niego
można było się nauczyć
jak przetrwać

uczył zaradności
bez lekcji
pokazywał
że wszystko da się obejść
naprawić
podwiązać drutem

że ziemniaki
bierze się w dłonie
jak ciężkie myśli
i odkłada równo
w piwnicy

czasem mylił
kwiaty z chwastem

tak było
z moimi liliami –
ledwo wykiełkowały
nie zdążyły
przedstawić się słońcu
skosił je jednym ruchem
pewny –
że robi porządek

ziemia
nic nie powiedziała

pamięć
do dziś
wypuszcza je ostrożnie
tam
gdzie dom
chciał tylko
żeby coś rosło
i przetrwało
autor
Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
11 razy
Treść

6
8
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
7
4
2
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Jastrz
Jastrz
2026-01-22
Domów naszych babć i dziadków już nie ma. Nawet jeśli budynki wciąż stoją. Wszystko się zmieniło. Moja babcia przez cały rok robiła wielką kulę z kapsli od mleka i śmietany. Raz w roku dawała mi tę kulę w prezencie. Ja sprzedawałem ją w punkcie skupu złomu, a pieniędzy starczało na baton, albo na bilet do kina. Druga babcia miała walizkę pełną przedwojennych pieniędzy i papierów wartościowych i nie pozwalała mi wziąć ich do zbioru. Zawsze mówiła, że "jak nastanie wolna Polska to będzie majątek" i miała rację. Kiedy umarła ja studiowałem we Wrocławiu, a ojciec po prostu wyrzucił walizkę wraz z zawartością na śmietnik. Gdyby zachował, dziś na aukcjach numizmatycznych mógłbym nieźle dorabiać do emerytury. Dziś z tamtej całej walizki została jedna pamiątka (dostałem od babci, kiedy skończyłem szkołę podstawową) - Kwit rekwizycyjny - dowód pobrania koni wydany już podczas wojny 7 IX 1939 przez Komisję Poborową Koni nr 37 Okręgu Korpusu I opiewający na 320 złotych.


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-22
Dom mojej babci i dziadka wciąż stoi, oni oboje jeszcze żyją, choć nie mają już siły na wszystkie dawne rytuały — tak wiele zmieniło się w tak krótkim czasie. Twoje wspomnienia mocno we mnie rezonują: nawet gdy budynki zostają, świat w środku bywa już inny. Historia o kapslach i walizce z papierami jest bolesna, bo pokazuje, jak łatwo pamięć i wartość mogą trafić na śmietnik. Dziękuję za tę historię.

Czasem
Czasem
2026-01-21
Ech... dziadkowie... Świadkowie poprzedniej epoki, gdzie wszystko miało sens, cel i wartość..
Podobało mi się Nicotyczku!

Pozdrawiam Cię serdecznie


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Tak właśnie ich widzę – jako świadków świata, w którym sens nie musiał się tłumaczyć.

Jan Kępiński
Jan Kępiński
2026-01-21
Trudno ominąć ten wiersz. Tak jak nie da się ominąć domu.
Czy ten dom jeszcze istnieje? Tak jak nasze stare domy, które chronimy w naszej pamięci?
Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i twoich.


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Myślę, że takie domy istnieją dalej – o ile ktoś je nosi w sobie i wraca do nich pamięcią.

naskraju*<sup>(*)</sup>
naskraju*(*)
2026-01-21
Nie mam już babci, ani dziadka, ale mam wspomnienia takie ciepłe jak twoje. Wczoraj przed snem widziałąm ten obraz mojej Anny, babci, która mnie nauczyła smaków, dotyków i dreszczy. Nauczyła mnie kochać dzień taki, jaki wstaje i kochać dom tam ,gdzie jesteśmy.
Dzisiaj sama jestem babcią i daję to wszystko swoim wnukom. Chłopcy, ale są bardzo wraźliwi na takie wspomnienia i jak pelikany łykają mądrośąci swojej prababci.

Uściski i wszystkim babciom serdeczności


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Piękne jest to, że ten krąg się domyka – że to, co dostałaś, teraz żyje dalej w Twoich wnukach. Dziękuję za tę obecność.

Larisa
Larisa
2026-01-21
Tym wierszem zabrałaś mnie ze sobą... do wspomnień tych najczulszych, trzymanych na dnie serca i pod powieką.
Wędruję Twoimi obrazami i widzę moje. Wzruszające doznania, pięknie skadrowane wspomnienia, sercem pisane!
Podoba mi się język wiersza. Swobodny, bez napuszenia, bez upiększania, niemalże reportażowy zapis wspomnień - obrazów.
Przepiękny wiersz! Dedykowany.
6/5.
Serdecznie Cię pozdrawiam, Nicotykanie:)


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
To chyba najpiękniejsze, kiedy cudze obrazy odnajdują własne odpowiedniki w pamięci czytającego. Dziękuję za dostrzeżenie tej prostoty, nie chciałam dopowiadać chciałam by same obrazy pokazały emocje.

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-01-21
Jestem tu po rzaz pierwszy i czuję się ja w domu. Fajnie to napisałaś chociaż może odrobinę przesadziłaś z długością tekstu ale rozumiem Ciebie bo każdy kawałek pamięci krzyczy nie zapomnij i o mnie i wtedy nie ma siły trzeba go zamieścić. Jestem za i pozdrawiam z uśmiechem i gwiazdkami:))))


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Masz rację – pamięć bywa nienasycona i czasem trudno ją skracać. Cieszę się, że mimo długości wiersz „przyjął”. Ale.. to nie pierwszy raz kiedy coś u mnie czytałeś, jednak było to bardzo, bardzo dawno temu :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-01-21
Rozmarzyłam się czytając. Opisujesz mój dom rodzinny, bo babci nie znałam, żadnej. Po prostu i swojsko. 6/5 Serdeczności


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
To chyba najlepszy komplement – jeśli ktoś rozpoznaje w nim swój własny dom.

Karzełek<sup>(*)</sup>
Karzełek(*)
2026-01-21
Pozwolę sobie na uwagę w kwestii konwencjonalizmu tekstu. Otóż...
Pozdrawiam


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Rozumiem uwagę o konwencjonalności – była świadomym wyborem. To wiersz–z dedykacja dla prostych ludzi, o sercach pełnych miłości i wiedzy wyniesionej z sieni nie ze szkoły. Chciałam, by mówiły do nich obrazy, które znają, a nie wielkie trudne formy biurowej wnuczki.

sturecki
sturecki
2026-01-21
Jak dla mnie to jest wiersz-dom, który pachnie borówkami, drożdżami i drewnem na zimę, a „chatka na kurzej nóżce” okazuje się po prostu światem, w którym wszystko miało ręce do roboty i sens do przetrwania. W tym domu pojawiają się konkretne czułości: krowa znająca dłonie, drożdże pod ściereczką, skrzypiąca podłoga na pamięć i dziadek, dla którego cierpliwość była pracą.
Puenta jest piękna i lekko kłująca – nawet gdy coś skosił „dla porządku”, pamięć i tak wypuszcza lilie ostrożnie, bo ten dom chciał tylko jednego: żeby coś rosło i przetrwało.
5/6


sturecki
2026-01-21
Moim zdanie, właśnie o takie wiersze chodzi - nie żeby świeciły jak neon, tylko żeby grzały jak skarpetka po cerowaniu. Trochę krzywo, trochę uwiera, ale człowiek idzie dalej i wie, że ktoś się jednak pochylił nad nim.
Ale, lubię też eksperymentować z formą.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Lubię wiersze, które pozwalają na zadumę i rozważanie ich pod różnymi względami. Lubię też czasem pisać takie, przytulające serce, pozornie proste, z obrazami, które przypominają innym o sobie, bo zapisane są w pamięci zbiorowej jako coś ciepłego. Lubię myśleć, że kiedyś uda mi się napisać wiersz taki jak poranek, gdy budzisz się i na krześle znajdujesz skarpetki zacerowane nitką w innym kolorze, trochę krzywo, bo dłonie były zmęczone, w miejscu, które wbija się w stopę przy każdym kroku — i choć trochę rani, przypomina o małej, codziennej miłości.

sturecki
2026-01-21
Jeśli o to Ci chodziło, żeby każdy miał ręce do roboty, a nie do gadania, i ja w to trafiłem z czułością, to znaczy, że napisałaś bardzo czytelne wersy.
A tak między nami, wcale łatwych wierszy nie układasz ... trzeba się wysilić przy odczytywaniu.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
O taki świat mi chodziło: gdzie wszystko ma ręce do roboty i sens do przetrwania. Cieszę się, że te drobne czułości zostały zauważone i że puenta wybrzmiała tak, jak miała. To dużo znaczy. Dziękuję.

Elżbieta
Elżbieta
2026-01-21
Czytam, Twój wiersz jak przepiękną bajkę, zazdroszczę... nie znałam moich dziadków, a jedyna babcia, zbyt wcześnie odeszła do lepszej krainy.
Wzruszający utwór!
Serdeczności:)⭐️


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Lubię myśleć, że wiersze mogą być mostem – między tym, co pamiętamy, a tym, czego nigdy nie poznaliśmy. Poezja czasem poczuć obecność bliskich, których zabrakło w naszym życiu.

Magdalia
Magdalia
2026-01-21
Jestem oczarowana tym wierszem... aż boję się dalej komentować, by czegoś nie zepsuć ;)
Pozdrawiam:)


Magdalia
2026-01-21
To ja dziękuję.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Niczego być nie zepsuła — przeciwnie. Twoja obecność i słowo są tu zawsze mile widziane i głęboko docenione, jak mąka na stolnicy i palce sklejone w pajęczynę ciasta drożdżowego. Takie ślady zostają i robią swoje. Dziękuję.

Moona@
Moona@
2026-01-21
Piękny!
Z sentymentem wspominam dom babci, bo było w nim tak jak w Twoim wierszu ...
Pozdrawiam


Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-21
Ojej dziękuję bardzo. Rzadko piszę o sentymentach i takich osobistych domowych wspomnieniach, ale chyba chciałam sobie trochę ocieplić dzień. Tym bardziej się cieszę, że wiersz przywołał też Twoje własne obrazy z domu babci. Pozdrawiam serdecznie


Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności