Niewinna
W mych żyłach zaczyna wrzeć krew?
Dlaczego tak bardzo chciałbym ją objąć,
Gdy z lekka uniesie brew?
Subtelne usta w lekkim uśmiechu
Wszelkie zmysły me pobudziły.
Co ona kryje pod tą sukienką?
Te nóżki, co mi się dziś śniły?
Słodka niewinność ubrana jak
Ania z Zielonego Wzgórza,
A jednak w jej oczach, gdy patrzy tak,
Tańczą i ogień, i burza.
Jakby z dwóch nici była uszyta:
Skromność i ostra papryka.
A kiedy próbujesz skosztować ją nieco,
Z granic się wszelkich wymyka.
Bo szczypie w język i łechce cię
Czule po twoim ramieniu.
Uważaj, bo kiedy zanurzysz się w niej,
Zapomnisz o Bożym istnieniu.
