Nasz obywatelcik
pochwał, lajków i uśmieszków.
Na biureczku bałaganik,
syfik prawie godny podium.
Lecz nasz chłopczyk
już od rana,
paluszkami zgrabnie stuka,
żyje światkiem sieci
w towarzystwie cukierczka
z kolorowej puszeczki.
Tak powoli główka Jasia
drenowana całe dzionki.
Majestacik wręcz królewski
jawi mu się w komputerku.
Jeszcze nie wzrósł,
buciczek malutki nosi
a zepsuty już obywatelcik.
Gdy pokoik swój opuści
kiedyś tam przypadkiem,
rzeczywistość bez ogłady
Jasia kopnie w dupkę.
