o niczym o dziwo 2025.08.29
przewalone walcami wszelakimi
ciężkimi
chciałem dobrze a wyszło jak zawsze
słowa małżeńskiej przysięgi zdeptane
ty tam a ja tu
bierz co chcesz
mnie już nie ma
siekiery dzielą przestrzenie między nami
tną równo i bez litości
kto komu bardziej życie zniszczył
kto kogo bardziej przechytrzył
kto bardziej napluł do zupy na kuchence
podanej z uśmiechem i z wdziękiem
do stołu w zalotnej sukience
nie dla mnie ubranej
myślałaś że nigdy
nie dowiem się prawdy
dzisiaj żyję
pełny pogardy
robię co muszę
wyjścia nie ma
trzeba gdzieś żyć
albo w karton
spakować się
i gnić
prawdę tutaj wyrzucam
bo sił już brakuje
nocą żyję i marzę
w snach jest ona
piękna i nieposkromiona
w dzień w bagnie tonę
widzę ciebie
i już nie mogę
być
żyć
gnić
PS
koncert KSU posłuchajcie do końca, jest piękny....