Noc naga ubrana w pancerz
Ubrana w pancerz obojętność
Ściska w kleszczach pragnienia
Niemożliwe do spełnienia
Jest jak zawsze stos wyzwisk
Na każdą okazję z rękawa sypanych
Jest jak zawsze
Od lat zmarnowanych moich
Niepotrzebnie przeżytych w gnoju
Trzeba było posłuchać Ciebie
Nie unosić się dumą
Trzeba było dać ten cholerny rozwód
Uwolnić się raz na zawsze
Dzisiaj choćby pod mostem żyć szczęśliwym
Wolnym od marazmu i bez bagażu nicości
I skończenia świata wczorajszego
Bez Ciebie i bez marzeń
Niespełnionych
