Czasem miłość łatwo pomylić z tym, co daje się w ręce lub wysypuje na talerz — bo wiadomo, droga od żołądka do serca bywa krótsza, niż chcielibyśmy myśleć, a serce i tak potrafi odlecieć, kiedy świat zaoferuje coś innego.
No właśnie - jak serce chodzi na skróty przez żołądek, to łatwo je “kupić” okruszkiem. A potem wystarczy, że ktoś sypnie więcej - i już odlot, bez pożegnania.
To bardzo przewrotna miniatura, z nutką ironii, co bardzo lubię.
A oto słowa pewnej starszej damy, mojej teściowej, którą zresztą bardzo szanuję (wiele lat mieszkałyśmy pod 'jednym dachem', gdyż wymagała pielęgnacji):
"Kto kocha, ten cierpi, ale nie musi się dać wykorzystywać".
Więc i w relacjach powinna być równowaga, bo się rozsypią...
6/5 Serdeczności
Mądre słowa teściowej - i bardzo życiowe. Kochać można, ale nie trzeba robić z siebie karmnika. Jak nie ma równowagi, to relacja się sypie szybciej niż okruszki z ręki.
Pozdrawiam.
Bardzo celne i zgrabne! Ta miniatura ma w sobie mnóstwo uroku, ale i też charakterystyczny, lekko ironiczny pazur.
Wspaniale uchwyciłeś tę ludzką (i gołębią) naturę – to, jak łatwo mylimy prawdziwe przywiązanie z wdzięcznością za pełny brzuch. Puenta o dokarmianiu zostaje w głowie na dłużej
6/5
Pozdrawiam.
Dzięki! Ja to widzę prosto - człowiek (i gołąb) łatwo myli „lubię cię” z „daj jeszcze”. A jak się kończy karmienie - to często kończy się też cała ta „wdzięczność”.
Pozdrawiam.
Dziękuję. Tak, nie tylko o gołębiach - czasem człowiek też leci za okruszkiem, byle na chwilę nie czuć głodu. A puenta miała właśnie ukłuć, nie pogłaskać.
Pozdrawiam.
Świetny wiersz z doskonałym zamysłem. Dla mnie to od razu nie o gołębiach tak naprawdę... Dwa pierwsze wersy i genialna pointa tworzą dobrą klamrę - dla drugiego dna, które mówi (wg mojej interpretacji) o emocjonalnych deficytach i zadowalaniu się namiastkami. Byle zjeść, byle na chwilę nie być głodnym - niedojrzały emocjonalnie, niepweny swej wartości człowiek poleci za każdym, kto sypnie okruszkami. Pozdrawiam serdecznie :)
Dziękuję. Tak, nie tylko o gołębiach - czasem człowiek też leci za okruszkiem, byle na chwilę nie czuć głodu. A puenta miała właśnie ukłuć, nie pogłaskać.
Pozdrawiam.
Jedyne "uczucie" gołębia, to przywiązanie do domu. Ludzie to wykorzystali i używają gołębi do przenoszenia wiadomości. Jeśli w tym widzisz romantyzm - to jest tylko Twoja interpretacja. Romantyczni ludzie widzą w gołębiu jakiś romantyzm. Natomiast pragmatyzm widać raczej u tych, co hodują gołębie z myślą o ich wykorzystaniu. A sam gołąb ma to wszystko w... dziobie i równo z górki obsrywa zarówno romantyków, jak i pragmatyków...
Właśnie dlatego gołąb jest taki “uczciwy” - człowiek mu dopisuje romanse i idee, a on ma jedno: wrócić do domu - a resztę załatwia z góry, równo wszystkim, bez wyjątków.
Ciekawe, które gołębie są tak romantyczne:)
Pewnie woje księcia Probusa z krakowskiego rynku:)
Tylko jak rozpoznać, który woj, a który nie...
Pozdrawiam:)
⭐️❄️🟠
Romantyczne są te, co jeszcze nie widziały miotły - a który woj od Probusa? ten, co najpierw grucha, a potem robi inspekcję parapetu - reszta to zwykłe szeregowce z rynku.
Pozdrawiam.
To masz “miejskie gołębie” w pełnej krasie - darmo przylatują i jeszcze odcisk zostawiają. Ja bym im powiedział krótko: gruchać można, ale nie na mój parapet.
Pozdrawiam.
Mam złe wspomnienia, stoczyłam niemal walkę z uparciuchem, który upodobał sobie moje kuchenne okno, na nic było przeganianie, w końcu dał za wygraną, ale ja zapłaciłam słony rachunek za wybite okno!
Lubię patrzeć na nie, obserwować przewrotność wpisaną w naturę, z tym, że dokarmianie sobie darowuję!
Serdecznie pozdrawiam:)⭐️
Masz rację - oglądać można, ale jak ktoś Ci okno rozwalił, to entuzjazm szybko przechodzi. Ja też bym po takim rachunku patrzył z daleka - bez dokarmiania i bez zaproszeń.
Pozdrawiam.
Nie, tu miotła była do gołębi, nie do koguta. A sikorki to klasa sama w sobie - małe, zwinne i nie robią bałaganu jak stado. Święcona woda też może być, byle nie na parapet.
Mam też weselsze wspomnienia z gołębiami... choć nie dla nich.
Mój teść je hodował a że mnie lubił nie jednego mi darował
który potem w rosole lądował
... a rosół z młodego gołębia po prostu smaku głębia.
Tak , że za kołnierz nie srały a i tak słodkiej zemsty się doczekały.
No to już wszystko jasne - kto choć raz wlazł na dach po takich “lokatorach”, ten nie ma ochoty na romantyczne gołąbki. Ja je mogę mieć pod oknem, ale Twoje wspomnienia to zupełnie inna bajka. Mam nadzieję, że Ci nic nie narobiły za kołnierz?
Nigdy nie mieszkałem w Krakowie ale zjeździłem go wzdłuż i w szerz gdy wykonywałem przeglądy stacji Orange, co się wiązało z wchodzeniem na różne konstrukcje nieraz umieszczone na dachach i strychach a to było królestwo dzikich gołębi stąd mój wstręt do tego gatunku.
masz rację z tymi gołębiami ... tu na Śląsku jest ich tysiące ... ludzie dokarmiają ... a nawet siadają na naszym parapecie ... bo w karmniku moim czeka na nie pszenica ... to dla nich rarytas ... tylko parapet zabezpieczony ceratą ... przed zabrudzeniem ..one cieszą moje oczy ,,, na FB pod wierszami je uwieczniam ... naprawdę są wspaniałe i z wdzięczności okazują serce ... nie uciekają gdy karmy dosypuję ...kochają moje okno bez lęku ... a pisałem ze zrobiłem trzy i dwa są na drzewach blisko domu ... też pełne ... widać że miłość
miłością odpłacają dobranoc ...
Rozumiem - jak zostały “bezpańskie”, to chociaż mają u Ciebie okno i garść pszenicy. A gruchanie? Lepsze to niż cisza jak w betonie.
Czyli, w sumie nie jesteś dręczycielem ptactwa, tylko dobrodusznym miłośnikiem.
nigdy nie byłem gołębiarzem ... za bajtyla ojciec miał górno loty ...pawiki.. lecz mnie ... to nie interesowało ..a tu starzy gołębiarze poumierali i one są bezpańskie ...więc cieszę się nimi gdy przychodzą i gruchają ...
No i to jest najprostsza prawda - dasz im pszenicy i spokoju - to oddają zaufaniem, nie hałasem - a cerata na parapecie to już pełen profesjonalizm.
Widzę, że gołębiarz z Ciebie.
Pozdrawiam.
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.