myk
kiedy żenia zupkę wniosła
mieszać talią o! by rzadzić
podkładając łut jej posłań:
byli parą wprost czajnicka
dla głodować silnie mogąc
kiedy z folii pastą pstrykał
żeni wtedy trzęsło nogom
czy się kochać idzie goniąc
jak w wyścigu do strącenia
kiedy mógłby ładnie nocno
łożyć bojaźń o wierceniach
nie ma ciarek bez po tyczek
nie ma wieży bez o śmiechu
kiedy nie chcesz idiotycznie
traktowany kuć lic strzechy;
mniej wij zrażeń tików kryć a
w myQ kropel zasiądź bujnie;
chcąc rozkochać sen powicia
ot daj całkiem aż nim pójdzie
