Va banque
na podwyższonej pysze
i ołówkową sukienkę
z moralnej obłudy
potem czarne samonośne pończochy
z przymkniętym oczkiem
i satynową bieliznę
z pozorów
szybko pozbyła się
teatralnego makijażu
po czym weszła do pokoju
dusznego od słów
zwłaszcza tych pomiędzy wierszami
podszedł ostrożnie
by nie rzucać cienia
wyszedł bez słowa
ten który ponoć
nie tolerował gierek
i nie znosił estetyzacji
piosenka nie koreluje bezpośrednio z treścią wierszyka, ale
dobrze pasuje mi do... posłuchasz będziesz wiedział/a/ do czego :)
