Brygada
Czemuż brygada jest taka smutna?
Czemu ją gnębią głodne frazesy,
gdy wokół widać „same sukcesy”?
Dlaczego nudzą że popelina,
choć budżet „świetnie się nam dopina”?
Cóż że pożyczki, cóż że miliardy,
ważne że premier jest jak mur twardy,
w miłości do swych braci zza Odry.
Dla nich jest miły i przy tym szczodry.
Poza tym wszystkim on w każdej chwili
serwuje prawdę, gdy się pomyli.
Ale brygada ufa mu szczerze,
że się do pracy w końcu zabierze.
Wzmocni bicepsy, oraz kondycję
i jakąś walnie nam inwestycję,
aż opozycji opadnie szczena.
Do rżnięcia w gałę super arena.
Co do pożyczek, on nie jest fają.
Niechaj się martwią ci którzy dają..
Za wiek z kawałkiem, tak jak umiemy,
pójdziemy z szablą i odbijemy.
Tylko być może zdarzy się chryja,
jeśli nie będzie komu odbijać.
Brygada uśmiech opornie wdraża
i nie chce jakoś się nam rozmnażać,
gdyż winią za to zbyt słabą głowę,
lub ciut za mocne wino krajowe.
Pewnie się ciasne stały bonżurki,
przez pochłonięte z beczki ogórki,
jedzone z winem, albo też solo,
potem na deser jest Prince polo.
Przyjdą wybory wróci w mig chwała.
Brygada znowu będzie się śmiała.
Nie ważna bieda ani drożyzna,
lecz się do błędu nie wolno przyznać.
Choć nikt nad sprawą się nie pochylił
i przez to pewnie nieźle lud zmylił,
to wciąż na wiedźmy trwa polowanie
i radość kwitnie, że woda w kranie.
