Sens istnienia
Zamilkł już zegar,
czas przysiadł znużony,
senne godziny
opadły w niemocy…
I tylko fale
na tafli jeziora
trwają w bezruchu
w chłodnej ciszy nocy.
Świat wstrzymał oddech
przed myślą natrętną,
nieustającą,
bez sensu, bez celu.
A każda chwila
cięższa niż wspomnienie
zawisła w głębi
przestrzeni bez granic.
Czas nie zanika,
w ciszy dojrzewa
i płynie echem
przeżytych chwil.
Ujawnia kruchy
sens istnienia
od pierwszych chwil
do końca dni.
Tak, jakby wszystko,
co trwa nieprzerwanie,
było tylko jedną
chwilą – bez końca.
