Przedświt
Nocą, gdy ciemność bliskością oddycha,
wśród zjaw i duchów, targane lękami
zranione serce w ciszy mrocznej wzdycha,
szukając światła pomiędzy cieniami.
We mgle przeszłości szeptem cień przemyka,
płyną wspomnienia, niosąc pocieszenie.
Ta cisza tuli jak słodka muzyka;
w sercu kiełkuje nadziei złudzenie.
Nad drżącą duszą przedświt się pochylił,
subtelnym tchnieniem niosąc ukojenie,
mocą natury ciemność w światło zmienił,
w jutrzenki blasku nadeszło spełnienie.
Płonie nadzieja jasnością spowita,
gdy w rannej zorzy nowy dzień rozkwita.
