anatomia miłości...
@@@@@@@@@@@@@@@@@@
noc smagana szeptem ciszy
ja radością uśmiechnięta
pełna marzeń zakazanych
jestem cała w twoich rękach
zabłąkana w niepamięci
zmysł dotyku się uświęcił
teraz gwiazd dotknęły skronie rozkołyszą się marzenia
w ciele czule ciało tonie
świeca gładzi promień w drżeniach
na wieszaku lśni pomięta
suknia dłońmi twymi zdjęta
ściany patrzą zawstydzone
w całujących się kochanków
w twych pieszczotach cała płonę
świt się zbudził o poranku
więc nim latarń zgasną oczy
niech pieszczota mnie zamroczy
a w dzień będę wspominała
i czekała słodkiej ciszy
która miękko się kołysząc
szept karesów znów usłyszy
usta brzegi szczelnie złączą
miłość z ciał pieszczotą sącząc
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
