Za troje
Płaczę na szkolnym występie
Radosne to łzy
Kupuję biurko do klasy przedwstępnej
Jedno, nie trzy...
Łóżko wymieniam na nowe
Za krótkie przecież
Zwykłe, nie żadne piętrowe
Jedno, nie drugie i trzecie...
Uśmiechu nic nie brakuje
Tylko lekcji baletu
Tańczy, śpiewa, maluje
Dziecko z trojgiem talentów...
Znów skoki prosto w kałużę
Błotne podboje
Wybaczyć potrafię dużo
Rozrabia przecież za troje...
Wieczorem słodko żartuje
Kocham ten śmiech
Tylko serce czasem zakłuje
Bo już policzyło do trzech...
