Wlazł kotek na płotek - Homer
Fragment z Odysei
Kiedy się wiec zakończył, to z druhami trzema
Na brzeg morza wysoki udał się Telemach.
Obmył ręce, a kiedy skończył oczyszczenie
Modlił się i ofiarny dar złożył Atenie.
I przyszła doń Pallada w postaci Mentora
I rzekła: Telemachu, jechać w świat ci pora.
Jeśli się pragniesz nowin o ojcu dowiedzieć,
To nie możesz bezczynnie tu, w Itace siedzieć.
O łódź bystrą się nie martw. Tę ja tobie sprawię,
Lecz szykuj sobie prowiant. Pamiętaj o strawie
Potrzebnej do podróży. Wino lej we dzbany,
Mąkę, co daje siłę syp w wory skórzane.
To rzekła i zniknęła córa Zeusowa,
Telemach zaś do domu swe kroki skierował.
Przed dworem zalotników stały w krąg namioty.
Pomiędzy namiotami włóczyły się koty.
Jeden Odysowego gdy zobaczył syna
Wlazł na płot, choć płot stary pod nim się uginał
I trzykrotnie zamrugał. Na trzecie mruganie
Eurykleja - szafarka przed młodzieńcem stanie.
Eurykleja - Pejsena wnuka i Opsowa
Córa. Z nią poszedł prowiant przygotować.
Zaś gdy Telemach zeszedł do piwnicy na dół,
Mrugający kot z płota gdzieś zniknął bez śladu.
Nikt nie wie, czy to kot był prawdziwy, czy może
Któregoś z nieśmiertelnych to wcielenie boże.
.
