Selektywnie...
drżące; ocierały policzki załzawione,
kogoś, kogo bratnia dusza opuściła,
pozostawiając niezmierną tęsknotę.
...Matka nadzieja dodaje otuchy,
cicha modlitwa zamykająca dzień;
nocne powroty myśli, których
w południe nie chciało się mieć.
We snach odnawiała się wiara,
że to, co ciężkie już nie powróci
wraz z nadejściem nowego dnia…
Takich poranków życzyłaby sobie,
jak najwięcej.
Proszę o nieskładanie kondolencji.
Dziękuję.
