podróże z chochlikiem cd. moja mama...zniknęła
Wzięli bagaże i tyle ich widzieli.
Nowy kierunek szybko wyznaczyli
Zaraz po drzemce nad jeziorem byli.
Sami zobaczcie gdzie zimują raki
w wodzie pływają długaśne szczupaki.
Nad brzegiem szumi zielone sitowie,
i cicho tam siedzą z wędką panowie.
Ta piękna kraina, nazwana Mazury
jest pełna jezior, to cuda natury.
Chochlik zachwycony, siedzi cichutko
też chciałby popływać drewnianą łódką.
Wiał delikatny wietrzyk, woda pluskała o brzeg a w szuwarach roiły się wodne ptaki. Emilka siedziała na pomoście i przyglądała się białym obłoczkom na niebie.
- Popatrz, chochliku jakie ładne są te chmury, każda inna a ta tutaj na prawo wygląda jak konik z rozwianą grzywą. Ale on zafascynowany patrzył na wodę, bo na liściu nenufaru siedział Pływaczek i chlapał na niego wodą. Pływaczek nie różnił się zbytnio od innych chłopców. Tylko zamiast palców miał płetwy a zamiast uszu skrzela jak ryby.
Chochlik bardzo chciał popływać razem z nim na tym liściu ale bał się trochę, że utonie bo nie umiał pływać.
-Chodźcie popływamy razem – zawołał Pływaczek. Przywiązali drugi liść i popłynęli wzdłuż brzegu.
Nagle zobaczyli małego kormorana, który pływał od trzciny do trzciny i wołał.
- Mamusiu, gdzie jesteś?
- Czemu płaczesz maleństwo? –zapytał Pływaczek.
- Moja mama gdzieś zniknęła i nie mogę jej znaleźć – szlochał ptaszek – a jestem już taki głodny, zawsze przynosi mi smaczne rybki. A dzisiaj długo nie wraca.
- Nie płacz, poszukamy jej razem.
Obserwowali szumiące sitowie, widzieli dzikie kaczki i łabędzie ale nikt nie widział mamy małego kormorana. Malec zaczął znowu płakać.
-Ach, przestań się mazać, czy twoja mama ma tak samo czarne pióra jak ty? – zapytał chochlik.
- Tak ma lśniące, czarne piórka i żółty dziób.
- No to chyba znaleźliśmy twoją mamę .
Okazało się, że mama ptaszka zagadała się z panią czaplą a to straszna gaduła! Rozmawiały o wieczornym balu na jeziorze i zastanawiały się jakie sukienki założyć.
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Najedzony kormoranek zasnął pod skrzydełkiem mamusi a nasz pływający patrol wyruszył po dalsze przygody.
