mgła
bez umiejętności latania
zabrakło chitynowych
skrzydeł chrząszczy
aby wznieść się
ponad chłód nocy
splunął trzy razy
i znikła –
niegodna
a tak niedawno wyłoniła się
z jeziornej mgły,
tak ulotna, aż niedotykalna,
kiedy stawała się kobietą.
Z krwi i kości
opadały płatki róż,
zostawały kolce –
intymne jak ból.
założył jej maskę,
została bez twarzy,
i powiedział:
„już ciebie nie ma,
jak barwnego taboru
wędrownych cyganów”.
potem krzyczał głośno
w ciemną,
mglistą noc
